facebook

Piernikowe miasto, gród Kopernika, Kraków Północy.Tak mówi się o Toruniu, mieście, które wydało na świat największego astronoma i najsmaczniejsze pierniki.

 Tekst: Katarzyna Sołtyk

 Musieliście kiedyś leczyć złamane serce? Na pewno! Każdy kiedyś musiał. Czy znacie na to jakieś skuteczne remedium? Czas?! A nie można by tak szybciej?! Może wystarczy znaleźć się w jakimś magicznym miejscu? Jak choćby w Toruniu, mieście pachnącym miodem, przyprawami korzennymi i czekoladą z piernikowych serc. Przecież piernik od czasów średniowiecznych uważany był za doskonały środek leczniczy. Sprzedawano go nawet w aptekach. Prawdopodobnie bardziej pomagało to piernikarzom niż chorym, ale pewnie nikomu też nie zaszkodziło.
Kosztując w  Toruniu pierniki, trzeba tylko uważać, żeby do kolekcji połamanych części ciała nie dołożyć zębów, bo te najbardziej tradycyjne są niezwykle twarde i służą ku ozdobie. Znakomite na prezent czy pamiątkę. Od najdawniejszych czasów obdarowywano nimi najznamienitszych gości odwiedzających miasto: królów, hrabiów i carów. Doskonały chwyt marketingowy. Dzięki niemu pierniki zyskały rozgłos w całej Europie, rywalizując ze słynnymi wyrobami z Norymbergii. Wzorem naszych światłych przodków 1 maja 2004 roku do Brukseli posłano paczkę z toruńskimi piernikami oraz kopią pierwszej strony dzieła najsłynniejszego torunianina Mikołaja Kopernika „O obrotach sfer niebieskich...”.torun najlepszy w regionie

PIERNIK KONTRA KOPERNIK
Już w przedszkolu uczono mnie wierszyka: „Idzie Karolek ze szkoły i gryzie toruński piernik i myśli: jaki też mądry był ten Mikołaj Kopernik”. Narażę się miłośnikom nauki o ciałach niebieskich, ale stojąc w kolejce po piernikowe słodkości, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że nasz uczony astronom dawno już przegrał rywalizację z toruńskimi smakołykami. Piernik i Kopernik – dwie ikony, jednoznacznie kojarzone z Toruniem. Pierniki to tradycja i najprostsza droga do serca każdego turysty – przez żołądek. Za nazwiskiem Kopernika kryje się zaś historia i astronomia, toruńskie planetarium, supernowoczesne Centrum Astronomii UMK w pobliskich Piwnicach i osoba odkrywcy planet, profesora Aleksandra Wolszczana.
Astronomia wciąż nie daje za wygraną. W końcu to Kopernik zdetronizował Ziemię z centralnego miejsca we wszechświecie i kazał jej obracać się wraz z innymi planetami wokół Słońca. To on, a nie jakieś tam korzenne słodkości, patronuje planetoidzie oraz kraterom na Księżycu i Marsie. Przed domem, w którym się urodził, kłębią się grupki turystów. Przewodnik klepie wyuczoną formułkę: „Tu w 1473 roku urodził się Mikołaj Kopernik, wielki polski astronom”. Turyści zza zachodniej (nieistniejącej już) granicy patrzą na siebie porozumiewawczo. Każdy z nich wie przecież, że wielki astronom był Niemcem. Ale głośno nikt nie ośmiela się protestować, w końcu dziś to on już Europejczyk. Wciąż jest jednak sztandarową wizytówką Torunia. Utrwalany w tysiącach egzemplarzy, na zdjęciach, pocztówkach, okładkach przewodników i plakatach.

A cóż na to piernik? Ten ma swoje miejsce w przepisach kulinarnych, literaturze i języku potocznym. Coś się czasem „pierniczy”, niektórzy zasługują na miano „starego piernika”, no i w końcu „co ma piernik do wiatraka”? Zagościł też w staropolskim porzekadle „Gdańska gorzałka, toruński piernik, krakowska panna, warszawski trzewik – najlepsze rzeczy w Polsce”. Przed Dworem Artusa jest Piernikowa Aleja Gwiazd, a w niej autografy sławnych torunian, m.in. Aleksandra Wolszczana, Małgorzaty Kożuchowskiej, Bogusława Lindy, Rafała Bryndala czy Joanny Koroniewskiej. Latem zaś, kontynuując tradycje dawnych czasów i Jarmarku św. Katarzyny, odbywa się Święto Toruńskiego Piernika. Między rozbawionymi uczestnikami imprezy krążył zaś czasem Kopernik, nieśmiało upominając się o należne mu honory. Ubrany w brązowy habit, z poczerniałą twarzą i astrolabium w ręku chętnie pozuje do zdjęć z turystami.Torun Mikolaj Kopernik

 

GOTYK NA DOTYK

Cała ta rywalizacja od lat rozgrywa się pośród ciasnych, gotyckich murów. „Toruń – gotyk na dotyk” – hasło, którym często reklamuje się piernikowy gród sięga do unikalnej architektury i średniowiecznych korzeni miasta, a równocześnie podpowiada, że są one na wyciągnięcie ręki. Mówi turystom, że będą mieli okazję otrzeć się o kawałek historii. I rzeczywiście – niebywała bliskość zabytków zachwyca wszystkich przybyszów podczas spaceru po Starówce. Chyląca się ku przechodniom Krzywa Wieża, misternie zdobione fasady Kamienicy pod Gwiazdą i Pałacu Dąmbskich, strzelista wieża ratusza, czy wreszcie katedra, w której ponoć chrzczono Kopernika – wszystko na wyciągnięcie ręki. Peter Strasser, przekazując certyfikat wpisu na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO, powiedział: „Toruń jest miastem, które zachowało w niezwykłym wymiarze oryginalny, średniowieczny obraz życia”. Codziennie budzi się zapachem z piekarni, jękami z rur starej kanalizacji położonej jeszcze w czasach pruskich. W gotyckich basztach nadal mieszkają ludzie. A z wąskich otworów strzelniczych, gdzie kiedyś wystawiano kusze, dziś wystają talerze anten satelitarnych. Bo toruńska Starówka to wielkie muzeum, w którym toczy się normalne życie.Większość kamienic w centrum ma średniowieczne fundamenty, nawet te zasłonięte renesansowymi tynkami, barokowymi sztukateriami czy wreszcie współczesnymi reklamami. Pod spodem wciąż siedzi gotyk. Zimą ciepły i przytulny, latem przynoszący ulgę ochłody.Torun pomnik psa Filusia

 OSTAŁ SIĘ JENO WYCHODEK

 Nie wszyscy jednak wiedzą, że dzisiejszy wygląd Torunia zawdzięcza zakonowi krzyżackiemu. To za jego czasów misto otoczono podwójnym pierścieniem murów i fosą. Do tego dodano kilkanaście baszt i wież,bramy z barbakanami i górujący nad nimi zamek komtura. Wszystko z cegły. Z daleka Toruń wydaje się najbardziej czerwonym (bez urazy) miastem w Polsce. Wyraźnie widać to z Bulwaru Filadelfijskiego, a jeszcze lepiej ze statku spacerowego na Wiśle.
Torunianie dosyć długo byli wierni swym protektorom. Jeszcze w bitwie pod Grunwaldem liczący 214 ludzi zastęp pod wodzą burmistrza Albrechta Rothego stał u boku wielkiego mistrza. Niestety, temu ostatniemu ciągle było mało podbojów. Wojny oznaczały dodatkowe wydatki, te zaś konieczność podnoszenia podatków. A kiedy od początku XV wieku rycerze krzyżowi zaczęli ponosić klęski, w kasie pokazało się dno. Torunianie, w większości praktyczni kupcy, podeszli do sprawy pragmatycznie. Zaoferowali lojalność polskiemu królowi w zamian za utrzymanie starych przywilejów i przyznanie nowych praw. Jagiełło docenił kupiecką szczerość. Miasto dostało m.in. zezwolenie na bicie własnej monety oraz swobodę handlu na wszystkich ziemiach Litwy i Korony. 6 lutego 1454 roku mieszczanie zdobyli i prawie natychmiast zburzyli zamek, pozostawiając w nienaruszonym stanie jedynie wychodek. W ten sposób zamanifestowali swą opinię o dawnych panach.
Po Krzyżakach i późniejszych Prusach, nastały czasy kupieckie, a z nimi wiek luterański i heretycki. Katolików było tak mało, że do nabożeństw wystarczało im pół dzisiejszej katedry. Odprawiano je po prawej stronie nawy głównej. Przeciwna strona należała do luteran. W czasach, kiedy o wszystkim decydował interes, nie opłacało się być katolikiem. Nikt nie chciał robić interesów z takimi co wierzą, że bieda jest cnotą, i w dodatku nie rozumieją, że Bóg troszczy się o tych, którzy potrafią sami zatroszczyć się o siebie.Torun sala planetarium

 FESTIWAL ŚWIATŁA
Torunianie potrafią dbać o swoje interesy do dziś, a do tego mieli sporo szczęścia, bo ich Starówkę, jako jedną z niewielu w kraju, ominęły zniszczenia wojenne. Sami zaś troszczą się o to, by w dobie komercjalizacji życia Stare Miasto nie zmieniło się w teatrzyk na użytek wycieczek turystycznych. Przyjezdni nie mogą narzekać na brak atrakcji, a sami mieszkańcy wciąż wymyślają nowe, coraz to bardziej oryginalne. Najciekawszą z imprez kulturalnych jest wyjątkowy i oryginalny festiwal światła – Bella Skyway Festival, który porusza wszystkie zmysły, zmienia rzeczywistość i tchnie nowe życie w stare mury miasta. Festiwal organizowany jest nieprzerwanie od 2009 roku, a jego przesłaniem jest łączenie nauki, sztuki i ludzi. To festiwal odkrywający duszę miasta przy pomocy wpisanej w wiekowe mury sztuki audiowizualnej, performance, sztuki ciekawej i elektryzującej, która jest dostępna na wyciągnięcie ręki. Sztuka dla wszystkich – to hasło przyświecające festiwalowi od początku, bo Bella Skyway Festival to wydarzenie dla wszystkich pokoleń. Podobnie jak całe miasto – idealne miejsce dla wszystkich pokoleń.  Torun Festiwal swiatla

 


 CZYTAJ WIĘCEJ...

MOJA POLSKA

MADRYT- KSIĄŻE DNIA I NOCY

USTKA – KURORT NA FALI POLECA JAROSŁAW KRET