facebook

W przewodnikach bywa nazywana Atlantyckim Rajem, Perłą Atlantyku lub Wyspą Wiecznej Wiosny.  Słynie z łagodnego klimatu, wyśmienitego wina i bogactwa egzotycznych roślin. Ostatnio także z nowoczesnych hoteli oferujących wyszukane zabiegi SPA.

W przewodnikach bywa nazywana Atlantyckim Rajem, Perłą Atlantyku lub Wyspą Wiecznej Wiosny.  Słynie z łagodnego klimatu, wyśmienitego wina i bogactwa egzotycznych roślin. Ostatnio także z nowoczesnych hoteli oferujących wyszukane zabiegi SPA.

 

 

 

 

Madera to mieszanka Europy i Afryki, lądu i morza, słońca i deszczu. Choć formalnie należy do Portugalii, jedynie kaprys historii sprawił, ?że uznajemy ją za część Europy, a nie znacznie bliższej Afryki. Zawdzięczamy to Henrykowi Żeglarzowi i jego towarzyszom, którzy w 1416 roku przybyli do Porto Santo i wkrótce zasiedlili pobliską, spowitą mgłami, gęsto zalesioną wyspę, którą nazwali Maderą (po portugalsku: drewno).

Wulkaniczna wyspa (warto zwiedzić Centrum Wulkanizmu w Seixal, na północy, z unikalnym korytarzem wyrzeźbionym przez lawę i fantastyczną ekspozycją multimedialną) wygląda tak, jakby dopiero przed chwilą wynurzyła się z odmętów. Wyrasta gwałtownie wysokim klifem pośrodku oceanu. Obmywana przez fale, owiana mgiełką tajemniczości żyje własnym, ustalonym od wieków rytmem. I choć biura podróży próbują zrobić z niej turystyczne eldorado, a wybudowane w ostatnich latach doskonałe drogi zachęcają do zwiedzania, wciąż jest tu więcej autentyczności niż reklamowego blichtru.

Przystań celebrytów

Madera, niczym naturalna twierdza, broni się przed otaczającym ją oceanem wysokim, skalistym brzegiem. Jedynie w centralnej części południowego wybrzeża krajobraz nagle łagodnieje, wzgórza oddalają się od brzegu, tworząc coś na kształt amfiteatru, w którym ulokowała się pierwsza osada – Funchal, dziś największe miasto i stolica. By ten niezwykły amfiteatr ujrzeć w całej okazałości, warto poszybować nad miastem w kabinie kolejki na wzgórze Monte. Krótki spacer przez ogród botaniczny Jardim Tropical prowadzi pod wyniosłą bryłę kościoła Nossa Senhora do Monte. Spoczywa w nim ostatni cesarz Austrii, Karol I, który po abdykacji w 1918 roku spędził tu cztery lata życia. W Funchal odnajdujemy także polskie ślady – na przełomie lat 1930-31 mieszkał tu przez cztery miesiące marszałek Józef Piłsudski. Jego popiersie, przy głównym deptaku miasta, odsłonił niedawno prezydent Komorowski. A przed miejscową katedrą stoi pomnik Jana Pawła II, którego wizyta na Maderze uznawana jest przez mieszkańców za najważniejsze wydarzenie ostatnich lat. Ze wzgórza Monte koniecznie trzeba wrócić do miasta słynnymi saniami. W dobie rakiet wynoszących ludzi w kosmos, ta 20-minutowa podróż jest niczym powrót do przeszłości. Od ponad stu lat młodzi mężczyźni w nienagannej bieli i słomkowych kapeluszach, z ogromną prędkością zwożą turystów trasą biegnącą normalnymi ulicami (obok jeżdżą samochody!), w koszach na drewnianych płozach. Do manewrów i hamowania używają siły własnych mięśni i butów z grubą gumową podeszwą. To rozrywka unikalna w skali Europy! Dziś warta 25 euro za 2 osoby

fot. ShutterstockRajski ogród

Madera to raj dla miłośników natury, długich spacerów, egzotycznych owoców i pięknych kwiatów. Otoczenie każdego resortu czy hotelu robi wrażenie odrębnego parku, pełnego unikalnych roślin (na wyspie znajdziemy ponad 600 endemicznych gatunków). Właściwie cała wyspa jest jednym, wielkim ogrodem z eleganckimi strelicjami (symbol Madery), wieloma gatunkami orchidei, storczyków i gwiazdami betlejemskimi, które tu osiągają rozmiary drzew. Na targach, obok kwiatów, królują tropikalne owoce: papaja, mango, ananas, anona – wszystkie z rodzimych plantacji. Uwagę zwraca owoc filodendronu, o wyglądzie przerośniętej, zielonej szyszki. Miejscowi nazwali go bananananas, bo nazwa ta najlepiej oddaje jego smak. Jest też marakuja (o smaku pomarańczy, ananasa, a nawet pomidora), nazywana passion fruit i uchodząca za afrodyzjak. W rzeczywistości dobra jest co najwyżej na sen, bo ma właściwości uspokajające. Przygotowuje się z niej jednak fantastyczne desery.

Córka wulkanów

Eksplorację wyspy zaczynamy od Cabo Girao, drugiego co do wysokości klifu na świecie. To 580 metrów pionowej, skalnej ściany. Ocean wydaje się tu daleki i bliski zarazem. Funchal widać jak na dłoni, a niewielka wioska rybacka Camara de Lobos wabi kolorowymi łodziami łagodnie kołyszącymi się na falach. Szkoda, że europejskie regulacje drastycznie ograniczyły skalę połowów i dzisiaj jest to głównie turystyczna atrakcja, a nie sposób na utrzymanie rodziny. Kiedy Funchal tonie w chmurach, w poszukiwaniu słońca trzeba wyruszyć na północ. Stara droga między Sao Vicente i Porto Moniz wiodła wąską półką wykutą w skale. Dzisiaj trudniejsze odcinki przeprowadzono tunelami, ale i tak szum oceanu chwilami zagłuszany jest przez wodospady spadające na jezdnię i dudniące o dach auta. W głębi wyspy wciąż nie ma gigantycznych hoteli. W wiele miejsc można dotrzeć jedynie na piechotę. Zieleń ma tu niezwykle soczysty odcień, bo z gór obficie płynie woda. Już w XVI wieku wykonano odpowiednie szlaki, tak by na suche i słoneczne południe kierować wodę z obfitującej w opady północy. Dzisiaj łączna długość kanałów nazywanych levadas wynosi 1400 km. Ale levadas służą nie tylko do nawadniania. Wzdłuż kanałów, tnących wyspę we wszystkich kierunkach, biegną ścieżki stanowiące prawdziwą atrakcję turystyczną. Kąpielisko w Porto Moniz na północnym wybrzeżu daje wyobrażenie o możliwości korzystania z uroków oceanu. Przybój fal jest tu tak mocny, że bezpiecznie pływać można tylko w przybrzeżnych basenach, chronionych przez skały i murki.

Naturalne SPA

Kiedy już nasycimy się przyrodą i podziwianiem „ogrodu botanicznego Pana Boga” wracamy na południe, by posmakować tutejszych SPA. W Prazeres znajduje się unikalny, ekologiczny hotel Jardim Atlântico. Jego atrakcją jest „Ścieżka Bosych Stóp”. Ma zaledwie 750 metrów, ale to najlepsza refleksologia, jaką można sobie wyobrazić! Składa się z 16 wąskich chodników usypanych z sosnowych i eukaliptusowych szyszek, pokruszonej lawy, kory, piasku, otoczaków i kamieni rozmaitej wielkości, a także wyłożonych błotem, liśćmi laurowymi i czarnoziemem. Czasem przyjemny relaks, czasem mała tortura. Na koniec spacer w wodzie, szczotkowanie i… człowiek czuje się jak nowonarodzony. SPA w Reid’s Palace w Funchal, jednym z najstarszych hoteli na wyspie, czaruje widokiem na ocean, roztaczającym się z prywatnych balkonów należących do pokoi zabiegowych i służących jako miejsca odpoczynku po zabiegu. W Reid’s wyczuwalna jest prawdziwie angielska atmosfera, ale na szczęście strój w stylu black tie wymagany jest od gości tylko przy wyjątkowych okazjach. Hotel Casa Velha do Palheiro góruje nad Funchal. Widok miasta, wart kilkugodzinnego spaceru hotelowy ogród, pole golfowe, z którego łatwo trafić do dołka prosto w… morzu i SPA w minimalistycznym, ekologicznym stylu to powody, dla których trzeba się wspiąć na hotelowe wzgórze. Niekoniecznie, by tam zamieszkać, ale by posmakować wyjątkowej atmosfery miejsca. Quinta das Vistats to z kolei hotel mieszczący się w dawnej rezydencji na obrzeżach Funchal. Elegancki ogród, basen z widokiem na Atlantyk, niewielkie, ale gustowne SPA. Tu także znajdziemy typowo angielską atmosferę przypominającą czasy, gdy Madera gościła koronowane głowy, wielkich polityków i artystów. Zupełnie inny charakter ma Melia Madeira Mare – hotel leżący nad morzem, w dzielnicy turystycznej. To w zasadzie resort znany z wielu wypoczynkowych możliwości, rozległy i wielofunkcyjny. Jego atrakcją jest duże SPA, z robiącą wrażenie strefą mokrą i wypoczynkową oraz Maloclinic – medSPA należące do znanej nie tylko w Portugalii sieci Malo. Wspólny mianownik hoteli i SPA na Maderze to wszechogarniająca zieleń, spokój i wrażenie naturalnej równowagi. To ostatnie obecne jest zresztą na całej wyspie, dzięki czemu nazywana jest ona także Naturalnym SPA Atlantyku.

Hotele SPA:

Casa Velha do Palheiro – www.palheiroestate.com Choupana Hills Resort[&]SPA – www.choupanahills.com CS Madeira Atlantic Resort[&]See SPA – www.cs-madeira.com FourViews Monumental Lido – www.fourviewshotels.com Golden Residence – www.goldenresidencehotel.com Jardim Atlântico – www.jardimatlantico.com Melia Madeira Mare – www.melaimadeira.com Reid’s Palace – www.reidspalace.com Quinta Vistats – www.charminghotelsmadeira.com  

Ważne informacje:  

Jak dojechać? Najlepiej wykupić wczasy w jednym z biur podróży (TUI, ITAKA, biura internetowe).  Hotel w Funchal: Melia Madeira Mare 5* Resort[&]SPA last minute w maju – tydzień za 2948 zł/os. Można też indywidualnie. Przelot turystyczny – ok. 2000 zł/os. /Domki/Apartamenty dla 4-5 osób – od 1700 zł/tydz. Pokój w hotelu 5* – od 80 EUR za dobę. Z lotniska do Funchal jest kilkanaście kilometrów. Taksówka ok. 15 EUR. Klimat Jest unikalny i sprzyja wypoczynkowi. Średnia roczna temperatura to 20°C (waha się od 17°C zimą do 25°C latem). Woda w oceanie: 18-23°C. W górach w tym samym czasie może być o kilka stopni chłodniej. Co jeść? Podaje się tu przede wszystkim dużo ryb i owoców morza – wszystko świeże i najwyższej jakości. Wart polecenia jest tuńczyk robiony na tysiąc sposobów oraz ryba głębinowa (żyje na głębokości ponad 1 km) o cudownie delikatnym, białym mięsie, zwana przez miejscowych „spada”.

Jak podróżować? Miasta są tak małe (nawet Funchal), że bez trudu można chodzić na piechotę. Po wyspie kursują autobusy, ale najwygodniej jest wypożyczyć samochód. Cena ?od 30 do 50 EUR za dzień, powyżej trzech dni – taniej.  

Warto wiedzieć

Kiedy znudzą się nam skaliste wybrzeża i kamieniste, czarne plaże, wystarczy wybrać się na pobliską wyspę Porto Santo (prom – 2,5 godz., samolot – 15 min.), gdzie znajdziemy 9-kilometrowy pas piaszczystych, złotych plaż.

Tekst : Katarzyna Sołtyk, Wieńczysław Zaczek

polecane hotele spa poziome

polecane kliniki i DaySPA2

RZ interbad2018 Banner statisch 300x300px e

Zapisz się do newslettera

Perfect SPA Awards 2018

baner Perfect SPA Awards 2018

 

Pobierz E-Book

 

okladka e book UZDROWISKAe-book Restauracje okladka Semana SPAeden pl

 

NOVA-GROUP-EDEN-BANNER-2017-2

01

Cytat tygodnia

SPAeden pl