facebook

Możemy się nad nimi zatrzymać, powspominać, zerknąć z dystansu na minione chwile. Oglądanie fotografii to czas podsumowań, weryfikacji naszych planów i marzeń. To również sposób na odkrycie korzeni – konfrontacja z ludźmi i miejscami, z których pochodzimy. A bywa, że i inspiracja.

W dobie pojemnych dysków, facebooka oraz albumów on-line coraz rzadziej korzystamy z tradycyjnych sposobów przechowywania zdjęć. Czasem tylko da się słyszeć głos jakiejś zapobiegliwej mamy lub babci, która twardo obstaje przy tym, że chociaż część rodzinnych fotek powinna znaleźć się na domowej półce. I pewnie sporo w tym racji, bo wielu z nas przyzna, ?że nie jest w stanie określić, ile zdjęć i z jakich okazji zmagazynował w wirtualnych zasobach. Chwile zatrzymane w obiektywie są namacalnym dowodem, że… czas płynie i nie da się go cofnąć. Choć cyfrowo bezduszne, często tak poprawione, że odległe o lata świetlne od prawdy, dzisiejsze zdjęcia mogą nadal pełnić swoją pierwotną funkcję – pokazać naszą osobowość, wspomóc kreację przestrzeni, a także odzwierciedlić nasz osobisty rozwój, bieg wydarzeń i emocje. Czy dom nie jest wystarczająco bezpiecznym miejscem, ?aby fotografie wyszły z ukrycia twardych dysków, sekretnych albumów i pudeł?

Odkryte wspomnienia

Fotki mamy z niemowlęciem to nieodłączny element… pulpitów komputerów młodych rodziców. W wersji na kubku, poduszce, kalendarzu, czy T-shircie pojawiają się od lat jako stały upominek na Dzień Babci albo Dziadka. Czy nie wieje tu nudą? Dzisiejsze techniki nadruku i wywoływania zdjęć umożliwiają przecież ekspozycję fotografii w znacznie ciekawszy sposób. Zdjęcia dzieci rzadko nam powszednieją, tym bardziej, że tak szybko tracą na aktualności. Inwestycja w wielkoformatowe wydruki, a nawet fototapety jest więc zasadna, kiedy myślimy o podkreśleniu nimi rodzinnego charakteru wnętrza. W dużym formacie oprócz groteskowo wyolbrzymionych dziecięcych rączek i twarzy, zabawnych póz czworonogów, dobrze sprawdzają się ?też fotografie z podróży. Niegdysiejsze kiczowate palmy dostępne w jednym ujęciu i formacie przeżywają swój renesans w wielu odsłonach wydruków, które stają się częścią większego zamysłu wnętrzarskiego. Może to być sesja z lekcji nurkowania uwieczniona na ścianie łazienki, zdjęcie z wyprawy w góry zamknięte w panelu skrzydła szafy lub symbolicznie rozwiany welon panny młodej sprawiający wrażenie wiecznego osłaniania małżeńskiego łóżka.

Do trzech razy sztuka

  Popularne „tryptyki” (obraz lub fotografia drukowane na płótnie i podzielone na 3 sekwencje) łatwo mogą wyjść ze swoich ram, jeśli zechcemy użyć żartu rodem z photoshopa. Zachowując formę trzech elementów, możemy umieścić fotografie dziadka z trzech różnych etapów jego życia z podtytułami,  np.: „Młodzieniec w szelkach”, „Ojciec dzieciom” i „Dziadek na rybach”. Najlepiej poddać je wcześniej obróbce graficznej, aby miały jednakowe tło lub użyć efektów specjalnych, jak sepia, aby ujednolicić przekaz fotografii. Może to ciekawszy pomysł na prezent od dorosłego syna na Dzień Ojca, kolejna zapalniczka?  

Lekcja z kompozycji

Dzisiejszy nurt fusion obecny we wnętrzarstwie daje przyzwolenie na mieszanie form i środków wyrazu w sposób pozbawiony zasad. Ramy na jednej ścianie nie muszą już do siebie pasować. Posrebrzana ramka z babcinej kolekcji ma prawo wejść w mariaż z ikeowym passe-partout i ramkami z kolorowego plastiku. Istnieje co prawda kilka zasad komponowania elementów na ścianie, ale to wyobraźnia powinna być naszym głównym doradcą. Idąc tropem schematu – możemy zawiesić zdjęcia w ramkach, stosując zasadę poziomej linii, na której „ustawimy” podstawy fotografii obudowując resztę ekspozycji wokół jednego trzonu. Ten sam zabieg można zastosować przy kompozycjach pionowych, na przykład na wąskiej ścianie przedpokoju, czy kuchni. Inna zasada mówi o ramach prostokąta, na którego – umownie przyjętych – wewnętrznych brzegach zaczynamy zawieszać zewnętrzne ramki z fotografiami i „dobudowujemy” resztę kompozycji, zmierzając ku linii, w której spotykają się przekątne obrysu. Ta sama zasada może obowiązywać, kiedy budujemy kompozycję od środka figury. W centrum umieśćmy ważne, wymagające szczególnej ekspozycji foto lub np… lustro. To ciekawy zabieg przy aranżowaniu fotografii genealogicznej. Na rynku nie brak interesujących ram i form ekspozycji zdjęć. Na uwagę zasługuje choćby parawan, który może stać się emocjonalnym prezentem dla bliskiej osoby, jeśli zechcemy umieścić w jego ramkach zdjęcia opowiadające jakąś historię. Może od pierwszego spotkania do 20. rocznicy ślubu? A może to miejsce na małą biografię rodzinnego biznesu  lub opowieść o przyjaźni?

W dziecięcym świecie

Zdjęcia szczególnie dobrze prezentują się w pokojach dzieci. Ponieważ ich świat jest jeszcze mały, a jednocześnie tak szybko poszerzają się ich horyzonty, warto podsuwać im narzędzia, które pomogą im porządkować go po swojemu, na ich własny sposób. Przy dziecięcej wyobraźni, naturalnemu wyczuciu kompozycji mogą wystarczyć nawet parciane sznurki i kilkanaście klamerek do bielizny, aby pokój malca stał się żywą galerią. Dzięki niej możemy poczuć się zaproszeni do świata dziecka, a wtedy zdjęcia staną się też… polem do dialogu. W tym tkwi przecież cała magia fotografii.

 

Tekst: Anna Machnowska

polecane hotele spa poziome

polecane kliniki i DaySPA2

Pobierz E-Book

 

okladka e book UZDROWISKAe-book Restauracje okladka Semana SPAeden pl

 

Zapisz się do newslettera

banery Beauty Forum 300x300

EKSPA-300x300

Perfect SPA Awards 2017

Perfect SPA 2017 900x600px

 

NOVA-GROUP-EDEN-BANNER-2017-2

01

Podobne artykuły

Cytat tygodnia

SPAeden pl