facebook

Jest taka przewrotna myśl, która głosi, że jeśli chcemy znaleźć cudownego, czułego partnera to najpierw sami musimy się tacy stać. Zamiast więc czekać, aż ktoś obudzi nas do miłości, zróbmy to sami.

TEKST: Beata Markowska

Mit o dwóch połówkach jabłka jest równie piękny, co naiwny. Bo niemal każdy z nas był przekonany, że spotkał tego właściwego partnera. I co? Mija siedem miesięcy lub siedem lat i czar miłości zamienia się w szarą rzeczywistość. Czasem w rozwód.A przecież jest obok nas partner doskonały. Taki, który nigdy nie zdradzi, nie opuści, ofiaruje całego siebie nie żądając nic w zamian. Partner, który niczego nie oczekuje, za to będzie z nami do grobowej deski. Partner idealny, czyli my sami.Ale jeśli myślisz, że wystarczy kiwnąć palcem i już jest twój, grubo się mylisz. Po latach lekceważenia jego potrzeb twoje wewnętrzne Ja może być mocno na ciebie obrażone. Dopiero cierpliwe odbudowanie kontaktu z nim przynosi rezultaty.

Serce wie swoje
Ta znajomość jest nader lukratywna, bowiem to twoja podświadomość, czyli wewnętrzne Ja decyduje o tym, kogo do siebie przyciągniesz. Bo to serce a nie umysł wybiera bank, w którym ulokujesz swoje uczucia. I czyni to nierzadko wbrew wszelkim racjonalnym przesłankom, wskazaniom i przeciwwskazaniom. Serce wie swoje. Ma swoje przekonania, o których ty często nie masz pojęcia. Więc warto być z nim w dobrych stosunkach, bo to właśnie ono wybiera twoją drugą połówkę. Jeśli twoja wewnętrzna część nie będzie zadowolona z tego jak ją traktujesz, poczuje się odrzucona, zaniedbana, zlekceważona – twoja połówka jabłka może okazać się lekko nadgniła.

Pozwól sobie pomóc
Brak miłości do siebie ma też wpływ na istniejące związki. Anka przechodziła poważny kryzys małżeński. Oboje z Robertem pracowali i zajmowali się dwójką dzieci. Rok temu kupili wymarzony dom. Anka do późna pracowała a podczas weekendów popadała w szał nadrabiania zaległości. Prała, gotowała, sprzątała cały dom, a jednocześnie chciała spędzić jak najwięcej czasu z dziećmi i mężem. Na męża najczęściej nie starczało jej już siły. W niedzielę po południu padała z wysiłku. Zasypiała czytając dzieciom bajki na dobranoc. Anka źle się czuła ze świadomością, że nie daje rady. Wkładała w dom maksimum wysiłku, a i tak okazywało się, że nie jest wystarczająco dobrą matką ani żoną. W związku było coraz gorzej. Kiedy przytrafiło jej się zapalenie oskrzeli poczuła, że to najlepsza rzecz jaka spotkała ją od dawna. Mogła spać bez ograniczeń. Kilka rzeczy przemyślała. I wprowadziła zmiany do swojego życia. Rozwiązanie jej problemów było prostsze niż się spodziewała. Miało na imię Kasia.
Kasia przychodziła co tydzień, żeby zająć się domem. Jej pomoc zmieniła życie Anki. Nagle okazało się, że znajduje przyjemność i w pracy i w kontaktach z dziećmi. Po miesiącu uzgodniła z Robertem, że sobotnie przedpołudnie jest tylko dla niej. Po raz pierwszy od dawna poczuła się znowu kobietą. W trakcie „czekoladowego zabiegu” w gabinecie kosmetycznym pomyślała, że dobrze byłoby spędzać więcej czasu z mężem. Odtąd w niedzielne wieczory dziećmi zajmowała się siostra Roberta, a oni wychodzili. Robert odzyskał Ankę. Taką jaką znał, a nawet lepszą, dojrzalszą, bardziej świadomą swojej kobiecości, bardziej odważną.

A miłości bym nie miał...
Inwestycja w siebie jest najlepszym posunięciem, które możesz zacząć realizować w swoim życiu. Każdy z nas zasługuje na to, by czuć się kochanym i wyjątkowym. Ale żeby to się stało, sami musimy zatroszczyć się o nasze potrzeby. Bo nikt nie zna nas lepiej niż my sami.
Nie oczekujmy, że świat domyśli się, o co nam chodzi. Świat co najwyżej wyśle nas do lekarza, a ten przepisze lekarstwo. Jednak czy będzie to lekarstwo na to, co nas naprawdę boli? Jeśli chcesz mieć spełnione, satysfakcjonujące życie czas, abyś pokochał siebie tak, jak potrafisz kochać innych. I pamiętaj, że nie chodzi o puste deklaracje, w stylu „Przecież ja kocham siebie!” Chodzi o dowody. Pokaż światu, jak bardzo kochasz siebie.
Czy równie ochoczo wydajesz pieniądze na siebie jak na dzieci? Jak często słuchasz swoich pragnień? Ile razy powiedziałeś „tak” choć myślałeś „nie”? Jeśli nie masz szacunku dla własnych potrzeb, lekceważysz je, wysyłasz komunikat do siebie: „Nie jesteś wystarczająco ważny dla mnie. Inni są ważniejsi.” Nie dziw się potem, że twoje życie wystawia cię do wiatru. Ciężko na to zapracowałeś.
Gdybyś miał ochotę zmienić swój stosunek do siebie i okazać sobie nieco miłości, prezentujemy sprawdzone metody zmiany. Może nie wszystkie przypadną ci do gustu, może niektóre wywołają opór lub uśmiech politowania na twarzy, ale może znajdziesz tam też takie, które zatrzymają cię na chwilę. Wykorzystaj z tych wsazówek tyle ile jesteś w stanie, bo pisałam je z myślą o Tobie. Dla Ciebie.
Pamiętaj, im bardziej kochasz siebie, tym więcej miłości jest na świecie. 

PORADNIK DLA UCZĄCYCH SIĘ KOCHAĆ SIEBIE

 Daj sobie trochę luzu i trochę więcej przyjemności. Sama nadal mam z tym problem więc wiem, że nie będzie łatwo. Ale od czegoś trzeba zacząć. Może od masażu ma-uri?

 Przeznacz 30 minut każdego dnia tylko dla siebie. Na leżenie do góry brzuchem, fantazjowanie, medytację. Rób to regularnie, a poprawi się twoje zdrowie, zyskasz wewnętrzny spokój i z pewnością znacząco przedłużysz swoje życie.

 Małymi kroczkami, przyzwyczajając siebie i swoją podświadomość do nowej jakości życia, możesz doprowadzić do stanu, kiedy zaczniesz zajmować się rzeczami, które lubisz, robisz je z chęcią i nikt nie przekonuje cię, że tak trzeba.

 Pozwalaj sobie na małe przyjemności, na odniesienie choćby niewielkiego sukcesu, np. załatw jakąś zaległą sprawę. Albo spraw komuś radość, ugotuj coś szczególnego, umów się z przyjaciółką na kawę. No i oczywiście zawsze możesz iść na zakupy lub do SPA.

 Zaufaj sobie i przestań się nieustająco obwiniać i krytykować. Czasem nie widać sensu w tym, że zwalniają cię z pracy albo biznes nie kręci się tak, jak trzeba lub relacje z najbliższymi nie są najlepsze. Czasem nie widać od razu, że zdarzenia, które w tej chwili wydają się być katastrofą, w dłuższej perspektywie doprowadzą cię do dużo lepszych rozwiązań.

 Okaż sobie szacunek i nie marnuj swojej energii na ludzi i zdarzenia, które cię męczą. Zastanów się, kim są ludzie, z którymi się spotykasz? To przyjaciele, znajomi, osoby ważne dla biznesu… Lubisz te spotkania czy traktujesz je, jako obowiązek?

 Dbaj o swoje ciało. To ważny element twojego życia doczesnego. Nie lekceważ rangi, jaką pełni w twoim życiu. Inwestycja w zdrowe ciało bez wątpienia najlepiej się opłaca. Poza tym inwestowanie może być przyjemne!

 Chciej więcej! Pozwalaj sobie na marzenia i pragnienia, które są nierealne. Nie zastanawiaj się nad sposobami ich urzeczywistnienia. Cokolwiek wymyślisz, wszechświat podsunie ci rozwiązanie, a przy okazji cię pięknie zaskoczy.

 Oddychaj głębiej! Pamiętaj o tym, że oddech jest energią życia. 20 głębokich oddechów każdego dnia może przedłużyć twoje życie o kilka lat. A ile przy tym dodatkowych korzyści: lepsza cera, przemiana materii, regulacja ciśnienia, prawidłowy przepływ energii, lepszy nastrój.

 Śmiej się głośniej! Śmiech jest najlepszym lekarstwem. Śmiech pokazuje nasze prawdziwe Ja. Szczególnie szczery śmiech z siebie i do siebie.

 Miej nadzieję. Jedyne, co musisz zrobić to zaufać sobie i życiu.

 Żyj odważniej! Zapomnij o własnych ograniczeniach. Żyj tak, jakbyś był kimś, kim chcesz zostać.

 Pamiętaj:
 - nie musisz walczyć,
 - nie musisz wygrać,
 - nic nie musisz,
 - możesz, jeśli chcesz.

 Bądź wdzięczny. Wdzięczność to potężne narzędzie. Przyciąga jeszcze więcej zdarzeń, za które dziękujemy. Warto dziękować losowi za to, co już nam podarował. Warto dziękować sobie za to, co osiągnęliśmy, czego dokonaliśmy. Warto dziękować sobie, za to kim się stajemy.

 Zwróć uwagę na to co mówisz i na to, co myślisz o sobie i innych. Dla podświadomości podmiot zdania jest nieważny. Liczy się energia słowa. Jeśli jest niska, taka energia wróci do ciebie. Myśląc piękne rzeczy, takie właśnie przyciągasz do siebie. Dobre myśli wyrażają szacunek do siebie samego i do kreatora rzeczywistości.

 Wybaczaj. Żale do innych a także nas samych, które trzymamy w naszym sercu zamykają je w okowach bólu. Krzywdzimy tym przede wszystkim siebie. Żeby siebie kochać, trzeba się nauczyć przebaczać.

 Nie bój się bać! Uwolniony strach jednocześnie wyzwala niesamowitą energię. Wysiłek jaki wkładamy w tłumienie, wypieranie strachu możemy wtedy przeznaczyć na konstruktywne działania. Uczciwość wobec siebie procentuje niepomiernie.

 Pozwól sobie na bycie niedoskonałym. Bo takim zostałeś stworzony.Po coś. W jakimś celu. Przyjmij to jako dar.

 Bądź dla siebie dobry. Od tego się wszystko zaczyna i na tym kończy. Jeśli nie będziesz dla siebie dobry, świat otrzyma stosowny komunikat. Da ci ani mniej, ani więcej niż ty sam sobie dajesz.


Beata MarkowskaBeata Markowska
Prawnik, trener rozwoju osobistego. Prowadzi warsztaty i sesje indywidualne. Założycielka Centrum Rozwoju Osobistego „Solaris”. W swojej pracy wykorzystuje techniki Huny, psychologii metody Silvy, NLP, channelingu, wizualizacji, pracy z ciałem. Szczęśliwy człowiek, żona i mama małej Mai.
www.solaris-rozwojosobisty.pl