facebook

02 baner polska gora czyste

Była Zytą Gilowską, Hanną Gronkiewicz-Walz, ojcem Rydzykiem i Zbigniewem Ziobro. Widzowie mniej znają jej własną twarz, a bardziej kolejne wcielenia w „Rozmowach w tłoku” w programie „Szymon Majewski Show”. Przed nami Aldona Jankowska odkrywa swoją prawdziwą twarz w rozmowie z Marzanną Graff.

Wiesz jak trudno jest pracować na planie z dziećmi i zwierzętami. Kradną całe show. Ale im wybaczam. Tak przecież było zawsze, takie ich prawo. Dlaczego jednak ty robisz to samo, kradniesz uwagę widzów swoją obecnością na scenie, ekranie? Nie da się ciebie mieć na drugim planie.

Bardzo miło zaczęłaś tą rozmowę, ale zagrałam wiele ról drugoplanowych. Po prostu staram się zawsze grać uczciwie. Scena, kamera wyzwalają we mnie jakiś dziwny rodzaj energii, koncentracji i przyznaję, że czasem sama jestem zaskoczona, że starcza jej na przykład na solowy, półtoragodzinny spektakl. Mam przecież 51 lat.

Twoja rola w serialu „Julia”, a wcześniej doskonałe parodie w programie Szymona Majewskiego przyniosły ci popularność. Każdy znał twoją twarz, a właściwie... wiele twarzy. Miałaś w związku z tym jakieś zabawne przygody?
W jednym z warszawskich hoteli „troszkę” podchmielony recepcjonista nie mógł się doszukać mojej rezerwacji, choć wiedziałam, że została zrobiona. Odmówił mi noclegu, więc zadzwoniłam do niego i głosem pani Hanny Gronkiewicz-Waltz zapytałam, czy dobrze poszukał?! Rezerwacja się odnalazła.

Jesteś chodzącą energią. Jednocześnie robisz pięć rzeczy, rozmawiasz z kimś i ustalasz plany na najbliższy tydzień. Zawsze taka byłaś?
Wbrew pozorom jestem osobą dość uporządkowaną, teraz już coraz trudniej jest mi robić kilka rzeczy na raz, wybieram sprawy na dziś i na jutro, ważne i mniej ważne. Nauczyłam się też prosić o pomoc, jeśli obowiązków jest za dużo, lub po prostu na moment „zawieszać działalność’’, żeby sobie trochę „pobyć”, pooddychać ciszą. Kocham życie w każdej postaci, w tej spokojnej, cichej chwili też…, a może właśnie przede wszystkim wtedy.

Ci, którzy postrzegają aktorów przez pryzmat seriali i kolorowych pism nie wiedzą, jak ciężko bywa w tym zawodzie. Są dni, tygodnie, miesiące a nawet lata kiedy brakuje pracy. Wtedy trzeba chwytać się tego, co pomoże nam się utrzymać. Ty też miewałaś takie chwile? Co wtedy czułaś, myślałaś?
Czym się zajmowałaś?
Tak, bardzo długo miałam pod górkę. Zrozumiałam, że na zaufanie ludzi długo się pracuje, a bardzo szybko można je utracić, a zatem jak już jest praca to należy ją szanować, nawet jeśli jest to granie wiewiórki w przedszkolach, albo wodzirejowanie na weselach lub rautach, praca garderobianej czy kelnerowanie – wszystko to robiłam. Wszędzie spotkać można ciekawych, dobrych ludzi, którzy wielokrotnie wyciągali do mnie pomocną rękę. Kiedy w wieku 40 lat w bardzo przykrych dla mnie okolicznościach z dnia na dzień zostałam bez pracy, mając świeży kredyt, byłam załamana, ale wsparł mnie mój kolega, obecnie manager Henryk Pasiut i namówił do własnej działalności. Wsparta jego bezcenną przyjaźnią zaczęłam nie tylko występować solo, ale też wymyślać monologi, potem całe spektakle. Przestałam czekać na propozycje, przystąpiłam do działania i to mnie uratowało.

aldona jankowska 1aldona jankowska 2aldona jankowska 3

Żyjesz w rozdarciu pomiędzy Krakowem a Warszawą. W Krakowie jest twoja rodzina, korzenie, tam rozwijałaś się zawodowo. Warszawa to m.in. praca w Teatrze Kwadrat. Grasz tam w sztukach wieloobsadowych, ale masz też swój monodram. Jak dajesz radę? Masz miesięczny na pociąg?
Jeszcze nie mam, ale to dobry pomysł. W tym balansowaniu pomiędzy Krakowem a Warszawą jest jednak pewna harmonia, a ta zawsze daje mi siły. Tak, mój kochany Kraków to magiczne miejsce. Jeśli ktoś sto lat temu wbił tam gwóźdź w ścianę, to pewnie ciągle tam tkwi. W Warszawie nabieram sił i wiatru w żagle. To miasto podniosło się z pyłu, ta niezwykła wola życia wciąż tu jest… czuję ją. A gdzie naprawdę mieszkam? Chyba w sobie.

Obejrzałam cię w monodramie „Lataj z Krystyną” i byłam w szoku. Jesteś tam zwierzęciem scenicznym. Robisz z widzem, co tylko chcesz. Wciągasz go w zwariowaną przygodę, w swoją krainę wyobraźni. Lubisz taką formę: monodram, stand up?
„Lataj z Krystyną” w reż. Andrzeja Sadowskiego, gram teraz w warszawskim Teatrze Kwadrat (Scena Pod Bistro) i krakowskim Teatrze Groteska. Rzeczywiście widzowie wszędzie „wkręcają się‘’ w historię Krystyny-księgowej, która porwała samolot, aby przeleciał nad jej domem. Szczególnie, że bardzo często zadaję im pytania, wchodzę interakcję z widzem i naprawdę nigdy nie wiem, co mi odpowie. W graniu takiego spektaklu wykorzystuję improwizację, którą uwielbiam. Z resztą cała historia Krystyny powstała w wyniku improwizacji. Wszystko jest wymyślone przeze mnie i Elę Deptę. Spisane dowcipnie przez Agnieszkę Kasprzyk.

Kochasz pracę, pewnie gdybyś miała masę czasu i wygraną w lotka w kieszeni to i tak chciałabyś grać...
Szczerze? Zapewne otworzyłabym wtedy teatr.

Żeby nie było tak różowo, masz problemy jak inni: ostatnio borykałaś się z alergiami. Gdy opowiadasz o tym, czego nie wolno ci jeść, niejeden zapytałby: to tylko pić ci wolno? A ty opowiadasz o tym z radością, uważając, że to przecież cudne, że ktoś ci uświadomił, czego powinnaś unikać.
Bo to prawda! Mogło być gorzej. Długo nie wiedziałam o tym, że mam tak poważną alergię pokarmową. A teraz już wiem i mogę coś z tą wiedzą zrobić.

Masz swój sprawdzony sposób na kłopoty? Co robisz, gdy świat wali ci się na głowę – bo przecież czasem się wali...
Żeby przetrwać, słucham własnej intuicji. Szukam takiej drogi, która jest zgodna z moim sumieniem. Umiem patrzeć lękowi prosto w oczy. A przede wszystkim... mam przyjaciół.

Pewnie dlatego, że potrafisz jak mało kto otwierać się na drugiego człowieka. Poznajesz kogoś, a po chwil jesteście już dobrymi kumplami. Jest w tobie niezwykła ciekawość ludzi. Nie zawiodłaś się na nich?
Mam wielkie szczęście do ludzi, wielokrotnie tego doświadczyłam. Pewnie, że kilka razy się też zawiodłam, ale nie warto do tego wracać. Kocham ludzi i jestem ich nieustająco ciekawa. Bez tej ciekawości chyba nie można być aktorem.

Powiedziałaś mi kiedyś, że czekasz na słońce i wakacje. Jak lubisz spędzać ten wolny czas, relaksować się? Co daje ci poczucie wolności?
Na wakacjach zwalniam, mało mówię. Lubię „nicnierobienie” i otwarcie się na to, co przynosi dzień. Pozwiedzam coś, owszem, ale bez przymusu. Lubię słońce, morze, dobre jedzenie i wino. Wyłączam komórkę i czuję się wolna.

A marzenia? Lubisz je snuć czy wolisz żyć obecną chwilą?
Marzę sobie, a jakże, bardzo chętnie. Przecież chwila obecna zawsze mnie odnajdzie… dzięki Bogu.


========================

aldona jankowska lataj z krystyna teatr groteska krakowAldona Jankowska
Aktorka filmowa i teatralna, parodystka i artystka kabaretowa specjalizująca się w stand-up comedy.
Swoje parodystyczne predyspozycje odkryła przed światem w programie Szymon Majewski Show, do którego trafiła w 2006 roku. Wcielała się w „Rozmowach w tłoku” w przeróżne role. Była Hanną Gronkiewicz-Waltz, Zytą Gilowską, Danutą Hojarską, Tadeuszem Rydzykiem, Anną Fotyga, Julią Tymoszenko, Dorotą Zawadzką, Joanną Bartel, Anną Sobecką, Angelą Merkel, Beatą Tyszkiewicz czy Hanną Lis. Publiczność pokochała ją również za rolę w serialu „Julia”.
W lutym 2013 otrzymała nominację do nagrody Wiktory 2012 w kategorii odkrycie telewizyjne roku.