facebook

Ciepłe ubrania, szaliki i rękawiczki powędrowały na pawlacz, kozaki do pudełek. Odsłaniamy ciało i dopiero teraz zauważamy, że nasza skóra po zimie nie jest w dobrej kondycji: blada lub poszarzała, zmęczona, przesuszona, mniej jędrna. Trzeba więc ją poddać odnowie.

Pierwsze promienie wiosennego słońca odsłaniają to, co przykrywały zimowe okrycia. Cera jest blada, bo niedotleniona. Poszarzała, bo zalega na niej grubsza warstwa obumarłych komórek. Z widocznymi niedoskonałoœściami, bo nasilił się trądzik. Dlatego w pierwszym kroku ku wiosennej odnowie odstawmy gęstsze i bardziej treœściwe preparaty odżywcze i ochronne, a na łazienkowej półce postawmy peelingi. Te mechaniczne –‒ ze œścierającymi naskórek drobinkami, chemiczne ‒ ale przeznaczone do domowego użytku oraz dopełniające dzieła złuszczenia –‒ kremy z kwasami AHA. Cel jest jeden: usunąć nagromadzony martwy naskórek, rozluźŸnić spoiwo międzykomórkowe, tym samym pomagając w przenikaniu substancji aktywnych z aplikowanych póŸźniej kosmetyków. Oczywiśœcie, możemy zdecydować się na złuszczanie w gabinecie kosmetycznym: zintensyfikujemy i przyspieszymy cały proces, działając jednoczeœśnie na głębsze warstwy skóry.

Czas na serum i zamykanie naczynek

Wiosenne przesilenie to problem tak skóry, jak i całego organizmu. Kiedy on potrzebuje wsparcia suplementami witaminowo-mineralnymi, ona wymaga intensywniejszego pielęgnacyjnego wspomagania w postaci rewitalizujących masek, preparatów w formie serum lub koncentratów z większym stężeniem składników aktywnych. Jakich? Przede wszystkim witamin A i E (pierwsza zadziała regenerująco, druga uelastyczni naskórek), witaminy C (jest silnym antyutleniaczem, usprawnia syntezę kolagenu), kwasu hialuronowego (nawilży), wyciągu z alg (przyspieszy mikrokrążenie). Ponieważ po zimowych wahaniach temperatur na twarzy zauważymy więcej „pajączków”, pamiętajmy, że zanim słońce zacznie mocniej operować, warto znaleŸźć czas, by skorzystać z zabiegów laserowych, w tym laserowego zamykania naczynek. Dla podtrzymania uzyskanych efektów niezbędna będzie póŸźniejsza pielęgnacja preparatami do cery wrażliwej i naczynkowej. W ich składzie powinnyœśmy szukać wyciągów z kasztanowca, ruszczyka, arniki, oczaru wirginijskiego, miłorzębu, rutyny, witaminy C czy K, która przyspiesza krzepnięcie krwi i sprawia, że sieć naczyń jest mniej widoczna. Aplikując je systematycznie, zadziałamy też prewencyjnie –‒ poprawimy kondycję skóry, wzmocnimy śœcianki naczyń i tym samym opóŸźnimy powstawanie kolejnych zmian.

Coœś dla ciała

Po zimie skóra całego ciała jest mocno wysuszona. Winę za to ponoszą i zmienne temperatury (niskie na zewnątrz, wysokie w pomieszczeniach), i mała wilgotnoœść zimowego powietrza, i zaniedbania pielęgnacyjne (bo czego oczy pod ubraniem nie widzą, tego sercu nie żal).
Plan wiosennej odnowy musi obejmować: złuszczenie naskórka za pomocą peelingu (wyjątek to skóra atopowa bądźŸ z nasilonymi stanami zapalnymi), czasowe odstawienie intensywnie pachnących preparatów myjących (wysuszają skórę) i przestawienie się na te emoliencyjne (na etapie mycia zapewnią skórze natłuszczenie). Potem – regeneracja. W składach kremów i balsamów do ciała powinny pojawić się substancje silnie nawilżające: hydrolizowany kwas hialuronowy, algi, alantoina, ekstrakty roœślinne, na przykład z aloesu, oraz składniki uzupełniające niedobór lipidów. Do newralgicznych czꜶci ciała ‒– dekoltu, ramion, talii ‒ dobrze jest zastosować preparaty działające silniej, w formie masek czy serum. Powinny zawierać peptydy, witaminę C, E, koenzym Q 10, przeciwutleniacze pochodzenia roœślinnego, wyciągi z soi, chmielu, zielonej herbaty, pestek winogron, miłorzębu japońskiego, żeń-szenia. Pomogą stymulować regenerację naskórka, poprawić ukrwienie komórek, zwiększą napięcie i elastycznośœć, zadziałają przeciwzmarszczkowo.

Domowy program odnowy

Twarz

1. Najpierw: złuszczanie

Przy skórze tłustej i normalnej sprawdzą się preparaty z kwasami owocowymi, kwasem glikolowym czy migdałowym (np. nowa seria peelingów chemicznych do użytku domowego Iwostin Perfectin). Na skórę cienką i wrażliwą lepiej zadziałają kosmetyki słabiej złuszczające, np. z niewielką iloœcią retinolu. Niezależnie od rodzaju skóry, usunięcie zrogowaciałego naskórka jest konieczne: przygotuje go na dalsze zabiegi pielęgnacyjne, a przy okazji od razu wyrówna nieco koloryt.

zamkniecie2. Dawka witamin w kremie

Gdy czujemy, że skóra wymaga wsparcia (jest przesuszona, szara i wyraŸźnie brakuje jej jędrnoœści), zastosujmy kilkutygodniową kurację przy użyciu serum czy koncentratu. To, czy preparat będzie miał formę kremu, emulsji, żelu czy płynu dozowanego kroplomierzem, jest nieistotne. Najważniejsza będzie istota jego działania: przeniesienie w głąb skóry maksymalnie dużej dawki substancji aktywnych, pobudzenie metabolizmu komórek i utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia naskórka. Pamiętajmy jednak, że serum nie zadziała ani na zapas, ani jego efektywnoœść nie będzie lepsza, gdy będziemy je aplikować cz궜ciej. Penetracja preparatu zależy bowiem –‒ po pierwsze od wielkośœci cząsteczek, a nie od gruboœści nałożonej warstwy, po drugie ‒– kiedy naskórek „nasyci się” substancjami aktywnymi, nie przyjmie ich więcej.

3. Nawilżenie = upiększenie

Dobrze nawilżona skóra, nawet ze zmarszczkami czy przebarwieniami, zawsze wygląda lepiej niż skóra sucha. W ramach wiosennej kuracji dwa razy w tygodniu zastosujmy więc maskę nawilżającą. Składniki ‒ w tym przypadku klasyczne: kwas hialuronowy, gliceryna, mocznik, wyciąg z alg, ekstrakty z oleju arganowego, jojoba czy masła shea, proteiny mleczne.

4. Pożądane rozœświetlenie

Cera, która ma robić wrażenie młodszej, nie powinna być idealnie matowa. Natychmiastowy efekt blasku (ale nie tandetnego błysku) uzyskamy, stosując kremy, podkłady, bazy pod makijaż oraz pudry z połyskującymi drobinkami. Odbijają œświatło, wyrównują nierównoœści skóry, optycznie wygładzają cerę i zaokrąglają rysy, dzięki czemu będziemy wyglądać na bardziej wypoczęte. W zależnoœści od koloru rozœświetlającego preparatu, możemy uzyskać inny efekt: np. preparaty zielone będą kryć zaczerwienienia, białe ‒ rozjaœśniać skórę.

Ciało

1. Kąpiel ze złuszczaniem

Warstwę martwych komórek musimy usunąć tak z twarzy, jak i z ciała. Najlepiej zrobić to już w trakcie codziennej kąpieli, stosując peelingujący żel do mycia. Nie zawiera dużej iloœści drobinek œciernych, ale używany codziennie, spełni swoje zadanie. Jeœśli mamy czas na dłuższy zabieg, wybierzmy peeling gruboziarnisty: cukrowy lub solny. Należy go nanieœść na umytą, lekko wilgotną skórę, intensywnie wmasować, po czym dokładnie spłukać.

2. Konieczne ujędrnienie

O ile latem będzie można postawić tylko na balsamy nawilżające, o tyle skóra po zimie wymaga i nawilżenia, i odżywienia. Masła, balsamy wmasowujmy od łydek w kierunku brzucha i ramion, sera i koncentraty –‒ w miejsca, w których lubi zbierać się tłuszczyk (talia, biodra, uda), powstawać cellulit lub skóra szybciej robi się wiotka (np. na ramionach). Dobrze zainwestować w specjalistyczne preparaty na cellulit. Przy odpowiedniej diecie i aktywnoœści fizycznej przez trzy miesiące systematycznego ich stosowania jesteœśmy w stanie zminimalizować pomarańczową skórkę.

3. Lekkie przyciemnienie

Jeœśli przeszkadza nam pozimowa bladoœść skóry, raz dziennie zastosujmy brązujący balsam do ciała. Kosmetyki o tej funkcji nie są klasycznymi samoopalaczami (które odstraszają smugami na ciele i brudzonymi dłońmi), ale preparatami odżywczymi, jednoczeœśnie stopniowo i nieznacznie przyciemniającymi skórę. Kolor nie pojawi się więc natychmiast, ale gdy już go zauważymy, będzie naturalny. Lekką opaleniznę twarzy, dekoltu czy ramion możemy też uzyskać, stosując pudry brązujące, choć w ich przypadku kłopotliwe może okazać się umiejętne dobranie koloru (zbyt ciemny postarza i wygląda nienaturalnie) i aplikowanie ich pędzlem w taki sposób, by nie powstały smugi.

4. Pielęgnacja stóp

Stopy, uwięzione przez całą zimę w kozakach, bez gruntownego pedicure’'u nie nadają się do pokazania w sandałkach. Jeœśli nie czujemy się na siłach samodzielnie sprostać zadaniu, na początku sezonu idŸźmy na zabieg do kosmetyczki. Potem wystarczy podtrzymywać rezultat, przede wszystkim regularnie usuwając zrogowaciały naskórek ceramiczną tarką i wcierając codziennie w stopy krem nawilżający (najlepiej z jak największym stężeniem mocznika). Kosmetyk zadziała silniej, jeœśli będziemy spać w bawełnianych skarpetkach. Na kolorowy lakier przyjdzie czas latem, teraz wystarczy bezbarwna odżywka wzmacniająca paznokcie. Łatwo ją nałożyć i nie wymaga częstego zmywania.

Program odnowy w gabinecie

Zaletą wiosennej rewitalizacji skóry w gabinecie będzie kompleksowoœć (nieprzypadkowych) zabiegów umiejętnie dobranych do wieku i potrzeb naszej skóry. Jakie warto przeprowadzić?

1. Diagnozę stanu skóry. To podstawa dalszych działań. Stan skóry zmienia się i zalecenia otrzymane od kosmetyczki jesienią, na wiosnę mogą się zmienić, bądŸź być niewystarczające.

2. Głęboki peeling z użyciem kwasu migdałowego, salicylowego lub azelainowego. Da szybki i wyraŸny efekt rozjaœśnienia cery, poprawę napięcia skóry, a jednoczeœśnie jest na tyle delikatny, że nie odczujemy gwałtownego złuszczania, które wyłączyłoby nas z codziennej aktywnośœci. Z kolei peeling z użyciem 40-procentowego kwasu glikolowego lub zabieg Yellow Peel (peeling zawierający retinol i witaminę C) da na tyle mocny efekt złuszczający, że przez kilka dni nie powinnyœśmy planować wielkich wyjśœć.

3. Zabieg nawilżający. Kosmetyki gabinetowe mają silniejsze działanie niż te drogeryjne, a ich aplikacja połączona z profesjonalnym masażem przyniesie natychmiastowy efekt ujędrnienia.

4. Laserową depilację. Tą metodą możemy usunąć włosy z każdej okolicy: wąsik i owłosienie z nóg. Do zabiegu konieczna jest blada skóra, po nim – ochrona przeciwsłoneczna, więc wiosna, kiedy słońce nie operuje jeszcze mocno, jest idealna porą na rozpoczęcie procedury. Dla efektu trwałej depilacji konieczne jest przeprowadzenie 4-6 zabiegów.

------------------------------

Nie tylko pielęgnacja

Zabiegi pielęgnacyjne –‒ to jedno, aktywnośœć fizyczna w połśczeniu ze zróżnicowaną dietą –‒ to drugie. Krótkie i pochmurne zimowe dni nie dostarczały nam wystarczającej dawki promieni słonecznych, więc spadał poziom tryptofanu ‒– aminokwasu będącego prekursorem serotoniny, nazywanej neuroprzekaŸźnikiem szczꜶcia. Aby uzupełnić te braki, podœświadomie chętniej sięgałyœśmy po słodycze – ‒ bogate w tryptofan, ale tuczące. Ponieważ zimowa aura nie zachęcała do ruchu na œświeżym powietrzu, przybyło nam prawdopodobnie ze dwa-trzy kilo, najczꜶciej w formie widocznych na brzuchu i biodrach oponek. Większe wymiary oczywiœście nie są oznaką lepszego odżywienia, czego najlepszym dowodem jest właśœnie wygląd skóry i włosów. Cera jest poszarzała, zmęczona, a włosy kruche i trudne do ułożenia. Zimą jemy dużo, tłusto, ale ubogo, więc o niedobory witaminowe nietrudno. Dlatego już teraz zacznijmy œśrednio intensywne treningi albo chociażby postawmy na szybkie spacery. Umiarkowany ruch dotlenia, przyspiesza usuwanie toksyn, uspokaja, powoduje, że lepiej œśpimy. Dietę uzupełnijmy o produkty zawierające antyoksydanty –‒ warzywa, œświeżo wyciskane soki z owoców, ziarna, kiełki –‒ bo to one chronią nas przed działaniem wolnych rodników. Jedzmy cz궜ciej białe mięso, a rzadziej czerwone, białe pieczywo zamieńmy na ciemne (z mąki z pełnego przemiału), nie zapominajmy o rybach, będących Ÿźródłem kwasów omega-3.

Tekst: Kaja Ostrowska, konsultacja: Wioletta Kaniewska, kosmetolog, Elite Centrum Laseroterapii