facebook

Dermatolodzy nazywają ją wymiataczem wolnych rodników i wskazują na jej zasługi w walce z objawami starzenia się skóry. Producenci kosmetyków wiedzą jednak, że witamina C jest jednym z najtrudniejszych składników, bo w czystej postaci bardzo szybko się utlenia. Jak okiełznać tę niepokorną witaminę?

 Tekst: Kaja Ostrowska

Choć witaminę C wyodrębniono z soku z cytryny już w 1932 roku i dość szybko poznano jej dobroczynny wpływ na skórę, to musiały minąć dziesiątki lat, zanim nauczono się, w jaki sposób ustabilizować ją w preparacie kosmetycznym. Z witaminą C jest bowiem nie lada kłopot – jest niestabilna chemicznie, wrażliwa na powietrze, wilgoć, zmiany temperatury oraz światło, pod wpływem którego stopniowo ciemnieje i traci swoje właściwości. Tak więc zastosowana w kosmetykach w czystej postaci nie zdaje egzaminu, bo utlenia się niemal natychmiast po otwarciu słoiczka. Tak więc pierwsza wskazówka dla pań, które chciałyby własnoręcznie zrobić krem (lub podkręcić moc gotowego kosmetyku) – nie wystarczy dodać do bazy sproszkowaną witaminę C, by uzyskać pełnowartościowy, korzystnie oddziałujący na skórę preparat.

NOWE FORMY – LEPSZE PRZENIKANIE
Przed laty kremy z witaminą C zamykano w hermetycznych opakowaniach z ciemnego szkła, chcąc choć trochę uchronić ten cenny składnik przed szybkim rozkładem. Jednak najnowsze osiągnięcia kosmetologii pozwoliły na dużo lepsze rozwiązania. Po pierwsze – opracowano nowe formy biologicznie aktywnej witaminy C, mające dużo większą stabilność. Uzyskano formę pochodną kwasu askorbinowego – Tetrahexyldecyl Ascorbate – która nie utlenia się, nie zmienia swoich właściwości i dobrze przenika naskórek. Z drugiej – usprawniono mechanizm jej wchłaniania i przenikania w głąb naskórka, choćby przez zamknięcie jej w specjalnych transporterach. Poza tym – nowe formy witaminy C, jako rozpuszczalne w tłuszczach (czysta witamina C rozpuszczalna jest tylko w wodzie), łatwiej torują sobie drogę między lipidami spoiwa międzykomórkowego i ze względu na te właściwości  docierają głębiej.Niepokorna witamina

 

KRÓLOWA MŁODOŚCI

Krem z odpowiednią formą kwasu askorbinowego może zdziałać naprawdę wiele. Delikatnie złuszczy naskórek i rozjaśni skórę, dzięki czemu zmniejszy skłonność do przebarwień, piegów i szybko rozświetli cerę. To rozświetlenie i odświeżenie cery to bodaj najszybciej widoczny efekt użycia preparatu z witaminą C. Przede wszystkim jednak witamina C jest silnym antyutleniaczem chroniącym skórę przed działaniem wolnych rodników. Trwale spłyca zmarszczki, usprawniając syntezę kolagenu tkankowego, czyli białek odpowiedzialnych za sprężystość i elastyczność skóry. Korzystnie działa również na naczynia krwionośne, wzmacniając je i uszczelniając, dlatego stosuje się ją w preparatach dla skór delikatnych i płytko unaczynionych. Ponieważ poprawia mikrokrążenie w skórze, sprawdza się też w kremach dla kobiet młodych, stosujących profilaktykę anti-aging, gdyż zaburzenia mikrokrążenia mogą wpływać na starzenie się skóry. To również dobry składnik w  kosmetyków dedykowanych dla skóry tłustej i mieszanej, gdyż redukuje wytwarzanie łoju, zapobiega utlenianiu się sebum na powierzchni skóry, pomaga w likwidowaniu wyprysków i przebarwień. Ponieważ witamina C wykazuje ogólne działanie gojące drobnych uszkodzeń skóry, jest polecana po zabiegach dermatologicznych, wymagających regeneracji naskórka. W odpowiednio niskim pH i wysokim stężeniu (powyżej 20%) działa złuszczająco. Dlatego można o niej powiedzieć, że jest jednym z najbardziej wszechstronnych – i co ważne – najlepiej przebadanych składników kosmetycznych.

C + E = DOSKONAŁA ANTYOKSYDACJA
Witamina C w preparatach kosmetycznych bardzo często występuje w towarzystwie witaminy E, zwanej witaminą młodości. Rzeczywiście, C+E to doskonałe połączenie antyutleniaczy. Jednak gdy samodzielnie zaaplikowana witamina E po zetknięciu z wolnymi rodnikami traci swoją aktywność, ulegając rozkładowi, to witamina C, przeciwnie, nie dość, że sama potrafi się zregenerować, to może również regenerować witaminę E i zwiększyć jej działanie antyoksydacyjne. Taki krem z witaminami C i E na pewno przyda się wiosną, kiedy skóra wymaga regeneracji i trzeba szybko poprawić jej koloryt. Polubi go również cera dojrzała, sucha, zniszczona i mająca skłonność do przebarwień.Niepokorna witamina cytryna

 

MARKETINGOWE HACZYKI

Zanim jednak kupimy nowy preparat, uważnie przeczytajmy skład. Nie każdy bowiem zadziała tak, jak tego oczekujemy, choć będzie kusił hasłami w stylu „moc witaminy C”, „witamina C w czystej postaci” (co oznacza właśnie niestabilny chemicznie kwas askorbinowy, który nie ma zastosowania w kosmetykach). Etykieta może też sugerować, że jest jej w preparacie wyjątkowo dużo. Tymczasem, mimo że rzeczywiście stężenie witaminy C w niektórych kosmetykach jest duże – kilku, a nawet kilkunastoprocentowe, nie ono jest jednak najważniejsze. W dobrym kremie oprócz stężenia głównego składnika, liczy się tez baza preparatu, łatwość przenikania składników, w tym właśnie formy witaminy C, czas przenikania tych składników, a także ich stabilność. Dlatego wciąż przeprowadza się badania i sprawdza, jak dany składnik zachowuje się w preparacie po miesiącu, dwóch albo trzech (tyle przecież używamy kremu od otworzenia słoiczka czy tuby). Pracuje się też nad efektywnością działania kosmetyków, stosując na przykład w jednym kremie witaminę C w kilku różnych formach, które uwalniają się stopniowo i dzięki temu działają dłużej. Stworzenie dobrego kosmetyku to prawdziwa sztuka, czasochłonna i kosztowna. Witamina C może naprawdę wiele. Nie oszukujmy się jednak – jeśli krem z tym składnikiem obiecuje, że całkowicie usunie zmarszczki, jest to czysty chwyt marketingowy. Nie wynaleziono jeszcze eliksiru młodości. Krem może poprawić jakość skóry, zmniejszyć widoczność zmarszczek, wydłużyć okres, zanim się w ogóle pojawią, a ten z witaminą C w aktywnej postaci rozjaśni i rozświetli skórę, ale nie cofnie czasu.
Jak więc znaleźć krem z witaminą C odpowiedni dla siebie? Najlepiej kierując się rozsądkiem i zaufaniem do marki oraz badaniami – nie tylko ankietowymi, ale również aparaturowymi, in vivo i in vitro. Nic jednak nie zastąpi testowania kosmetyku na własnej skórze. W przypadku kremu rezultaty powinny być widoczne po około trzech tygodniach, choć rozjaśniający i odświeżający efekt działania witaminy C zobaczymy już po kilku dniach od pierwszej aplikacji.



BĄDŹ CZUJNA!

Kremy z witaminą C mają kwaśny odczyn, dlatego mogą podrażnić skórę, która zareaguje szczypaniem i zaczerwienieniem. Muszą na nie uważać również osoby zmagające się z trądzikiem różowatym, bowiem po użyciu preparatu o wysokim stężeniu witaminy C (już od 5%) objawy mogą się zaostrzyć.Niepokorna witamina krem

polecane hotele spa poziome wszystkie SPA EDEN

 Hiszpania ban 300x600 03n3

polecane hotele MORZE

polecane hotele JEZIORA

polecane hotele CENTRUM

polecane hotele GORACH

Nasze magazyny i albumy

polecane KLINIKI DAY SPA

RZ interbad2018 Banner statisch 300x300px e

Zapisz się do newslettera

Perfect SPA Awards 2018

baner Perfect SPA Awards 2018

banery Perfect SPA Hiszpania 

banery Perfect SPA Czechy

LNE jesien 2018 300x300

Pobierz E-Book

 okl e book SPA Rodzinne

okladka e book UZDROWISKAe-book Restauracje okladka Semana SPAeden pl

 

01

Cytat tygodnia

SPAeden pl