facebook

Odchudzanie nie musi oznaczać pasma wielotygodniowych wyrzeczeń! Zagłuszając brak wiary we własne możliwości, uwalniamy potencjał motywacji. Stajemy się dobrymi ambasadorkami w departamencie ds. wagi

Odchudzanie nie musi oznaczać pasma wielotygodniowych wyrzeczeń! Zagłuszając brak wiary we własne możliwości, uwalniamy potencjał motywacji. Stajemy się dobrymi ambasadorkami w departamencie ds. wagi. Właśnie w takiej roli widzi nas dietetyk - Ewa Kurowska.
W rozmowie z Karoliną Krajewską namawia kobiety do pozytywnego myślenia o diecie.

Co zrobić, żeby przełamać stereotypowe myślenie Polek o odchudzaniu w kategoriach samych restrykcyjnych postanowień?
Nie jest to tylko domeną Polek. Kobiety na całym świecie poddały się kultowi przesadnie szczupłego ciała i prawie wszystkie robią podobne odniesienia do słowa - dieta. Kojarzy im się ono niemal wyłącznie z uczuciem głodu, niesmacznym jedzeniem, wyrzeczeniami, zakazami... i tak dalej. Negatywne konotacje robią swoje. Jestem pewna, że upłynie jeszcze sporo czasu zanim zmienimy ten tok myślenia, ale to także ogromne wyzwanie dla nas, specjalistów. Programy, które propagujemy wyczulają na pozytywne myślenie. Zależy nam, by były zapowiedzią zmian, które w przyszłości zaowocują zgrabną sylwetką i zdrowiem, a to przecież zawsze kroczy w parze z zadowoleniem.

Słucham tego i już zaczynam wizualizować te pozytywne scenariusze... Może to jednak działa?
Jestem pewna, że działa. Chodzi właśnie o to stopniowe przenoszenie ładunku emocji. Zakodowane "trudne i nieprzyjemne" wypiera postanowienie - "zrobię dla siebie coś dobrego". Nawet, jeśli na początku nie wydaje się to możliwe do wypowiedzenia, z czasem ma szansę stać się miło mobilizującym nawykiem.

No dobrze, zakładając, że dojrzałyśmy już do dużo bardziej przyjaznego kodeksu "praw i obowiązków", od czego zacząć redukcję masy ciała? Jak nadać jej możliwie najprzyjemniejszy charakter?
Najlepsza opcja to jednak plan odchudzania opracowany przez specjalistę. Czyli indywidualna analiza każdego przypadku oraz dostosowanie diety do trybu naszego życia, planu dnia i pracy. Ważne, żeby znalazły się w niej produkty, które lubimy (oczywiście w ściśle określonych proporcjach). Dietetyk musi być elastyczny w układaniu menu, jeśli chce by jego pacjent osiągnął sukces, a następnie utrzymał wyniki i wytrwał w swoich postanowieniach. Dzisiejsza wiedza kulinarna i dostępność rozmaitych produktów jest naprawdę "smacznym" dietetycznym polem do popisu. Zioła, wszelkie warzywa oraz przyprawy, umiejętnie skomponowane, dodadzą smaku każdej potrawie i ułatwią nam stosowanie się do zaleceń specjalisty.

Jak się uchronić przed drastycznym przestawieniem metabolizmu naszego organizmu na tryb maksymalnego oszczędzania, który może przynieść szybkie, ale niestety krótkotrwałe efekty?
Przede wszystkim pamiętać, że odchudzanie nie jest "sprintem". Reguły są jasne: im szybciej pozbędziemy się kilogramów, tym większe ryzyko, że wrócą do nas nawet z nadwyżką. Efekt jo-jo jest naturalnym procesem obronnym organizmu, który nie toleruje drastycznych zmian. Dlatego tak ważne jest, by odpowiednio ukierunkować dietę. Każda z nas ma inny poziom przemiany materii. Ogólnie przyjętą zasadą jest redukcja masy ciała na poziomie 0,5-0,7 kg na tydzień - taka prędkość jest fizjologiczna. Nie wprowadza organizmu w nadmierny stres związany ze zmniejszeniem kaloryczności diety, a co najistotniejsze - daje nadzieję na długotrwałe efekty. Osoby, które w przeszłości odchudzały się i doświadczały efektu jo-jo powinny być dokładnie przebadane w kierunku ustalenia ich zapotrzebowania na energię oraz zawartości tkanki mięśniowej i tłuszczowej.

images/stare/kwiecien maj 2012/przyjemniej o diecie - shutterstock_82820245.jpg


Co takie badanie może wykazać?
Słabszy metabolizm i to, że proces odchudzania u takich pacjentów będzie bardziej skomplikowany.

Porozmawiajmy jeszcze trochę o tych trafnych wyborach. Jak tworzyć dzienne menu doskonałe?
Pierwsza zasada - nie ignorujmy śniadania! To posiłek, który rozpędza naszą "metaboliczną lokomotywę". Jeśli z niego zrezygnujemy, organizm będzie funkcjonował w trybie oszczędzającym - prościej mówiąc "odkładającym". Drugie przykazanie brzmi: przestrzegajmy regularnych, małych porcji posiłków: co 3-4 godziny. Dajemy wtedy organizmowi poczucie, że nie musi robić zapasów, bo dostaje paliwo zawsze wtedy, kiedy go potrzebuje.

A co z porami posiłków? W jakim stopniu wpływają one na prawidłowy przebieg kuracji?
Harmonogram posiłków jest bardzo ważny. Ze śniadaniem musimy zdążyć w ciągu dwóch godzin od przebudzenia, natomiast kolację planujmy nie później niż 2 godziny przed snem. Częstym błędem jest nie jedzenie po 18-tej. Taka zasada sprawdzałaby się gdybyśmy kładły się spać z przysłowiowymi "kurami". A robimy to z reguły dopiero między 22-23, albo nawet jeszcze później. Zatem od 18-tej mamy jakieś 5 godzin aktywności, a to już za długa przerwa w "dostawie prądu" do naszego organizmu. Korzystniej jest zjeść nieduży posiłek ok. 20-tej niż głodzić się i źle spać z tego powodu. Nie zapominajmy, że realizujemy dobroczynny i mądry plan odchudzania.


Ważne składniki odżywcze w naszym dziennym menu:
• białko zawarte w mięsie, drobiu, rybach, roślinach strączkowych czy nabiale
• węglowodany złożone (o niskim indeksie glikemicznym) zawarte w pełnoziarnistych produktach zbożowych. Zapewnią one dłuższe uczucie sytości, stały dopływ energii oraz błonnik niezbędny do prawidłowej przemiany materii
• tłuszcze - najkorzystniejsze są te nienasycone, które znajdziemy w oliwie i olejach roślinnych, rybach, nasionach, orzechach

 

źródło: www.ebutik24.pl

WIĘCEJ O ODCHUDZANIU I DIETACH - CHUDNIJ Z GŁOWĄ