facebook

02 baner polska gora czyste

Fascynujące plaże, łagodny klimat, wyśmienita kuchnia. Poza tym zniewalające wina, malownicze pola golfowe i nowoczesne SPA, gwarantujące relaks na najwyższym poziomie. Słowem - Algarve, zachodni kraniec Europy.

Tekst: Katarzyna Sołtyk

W jednym z rankingów World Travel Guide okazało się, że spośród 200 najlepszych plaż na świecie aż 6 znajduje się w niewielkiej Portugalii, w tym trzy w najbardziej na południe położonym regionie Algarve w kurortach Albufeira, Vilamoura i Alvor. Ani chłodne wody Atlantyku, ani częste wiatry, ani nawet umiejscowienie na odległych, zachodnich krańcach Europy nie zniechęcają milionów turystów wypoczywających tu przez cały rok. 


Liczba mieszkańców Algarve w sezonie letnim zwiększa się trzykrotnie. Ludzie przyjeżdżają tu z powodu zachwycających krajobrazów, gwarantowanego słońca, łagodnego klimatu, pięknych plaż i najsmaczniejszych w Europie potraw ze świeżych ryb (olśniewająca cataplana – specjalność regionu). A także fal oceanicznych, na których miłośnicy sportów wodnych uprawiają windsurfing, bodysurfing i… zwykły surfing. 
Odrębną grupę stanowią amatorzy golfa, którzy mają tu do dyspozycji ponad trzydzieści (największa koncentracja na świecie!) pól golfowych. Podczas gry muszą jednak uważać, by piłeczki nie wpadały do Atlantyku. Niektóre pola ulokowane są bowiem wysoko na klifach, tuż nad oceanem.Przewodniki polecają też ponad 25 hoteli i resortów świadczących usługi SPA. Często można z nich korzystać, nie będąc hotelowym gościem. To naprawdę doskonała okazja, by samemu skomponować swój urlop, wybierając to, na co mamy ochotę. 

Kres imperium
Al-Gharb znaczy „zachód”, a konkretnie – zachodnie kresy muzułmańskiego imperium. Nazwa jest pozostałością po przeszło 500 latach panowania Maurów. Podobnie jak bielone elewacje domów, koronkowe kominy czy tradycyjne słodkości z fig, migdałów, jajek i cukru. Dzisiejsze Algarve dzieli się na wschodnie i zachodnie, płaskie i klifowe, rybackie i turystyczne. 

Po plażach wschodniego wybrzeża można wędrować godzinami, nie natrafiając na żadną przeszkodę. Ale wbrew pozorom niełatwo do nich dotrzeć. Tylko nieliczne, jak Praia Verde w pobliżu Montegordo (przy granicy z Hiszpanią), leżą na stałym lądzie. Większość położona jest na wysepkach (ilhas) odgrodzonych malowniczymi lagunami lub płytkimi rozlewiskami. Żeby się do nich dostać, trzeba jechać pociągiem (Praia Barril), płynąć łodzią (Praia Tavira) czy pokonywać wiszące mosty. Dla jednych to przeszkoda, dla innych atrakcja i zaleta, bo dzięki tym utrudnieniom nie ma tam tłoku. 

Na wschodnim wybrzeżu zachowały się najbardziej klimatyczne miasteczka i wioski, ze stolicą Faro, maleńkim portem rybackim Santa Luzia, słynącym z najlepszych ośmiornic oraz 35-tysięczną Tavirą, w której do dzisiaj stoi aż 21 zabytkowych kościołów. Wizytę w tej ostatniej warto zacząć od wdrapania się na wzgórze zamkowe. Znajduje się tam wieża „z najlepszym widokiem na miasto”. Ale pomyli się ten, kto spodziewa się tarasu widokowego z rozległą panoramą. W Torre de Tavira znajduje się bowiem camera obscura (zespół soczewek i luster rzucający obraz na paraboliczny ekran), dzięki której można zwiedzić całe miasto nie ruszając się z miejsca. W ciągu dziesięciu minut przespacerujemy się rzymskim mostem rozpiętym nad rzeką Gilao, przyjrzymy się wieżom licznych kościołów, niemal dotkniemy charakterystycznych, czterospadowych dachów kamienic. To jedno z pięćdziesięciu takich urządzeń na świecie, warto więc zobaczyć, jak działa.

Rybackie tradycje Algarve liczą kilka tysięcy lat. Już Fenicjanie zajmowali się tu połowem ryb, eksportem wędzonych sardynek i przyrządzaniem wyśmienitych past z tuńczyka. Znakiem rozpoznawczym współczesnych miasteczek-portów są kafle azulejos, którymi wyłożone są fasady domów, murki, fontanny, skwery, a nawet ławki. Wędrując ulicami, można poczuć się jak w ogromnej łazience. W niektórych miejscowościach udało się w umiejętny sposób połączyć tradycję z nowoczesnością, pracę rybaków z wypoczynkiem turystów. Malownicza zatoka w kurorcie Praia Carvoeiro jest równocześnie schronieniem dla łodzi rybackich oraz plażowiczów. Portowe knajpy serwują wyśmienite potrawy ze świeżych ryb i owoców morza, a barmanka w „O Barco” uśmiecha się do gości znad kontuaru-kutra.  

Windą na plażę 
Algarve_SPAeden_pl.jpgZachodnie wybrzeże wyspecjalizowało się w „wędkarstwie wysokogórskim” – bo jak inaczej nazwać łowienie ryb na wędkę z kilkudziesięciometrowych klifów? Plaże kryją się tu pośród urwisk, malowniczych zatoczek oraz fantazyjnych skał, od Albufeiry aż po Sagres. Niektóre dostępne są jedynie od strony morza, do innych trzeba schodzić wąskimi, niemal górskimi ścieżkami, czasem używając poręczy i lin. W Alvor turystów z urwiska zwozi winda, do najpopularniejszej Praia dos Pescadores w Albufeirze prowadzą ruchome schody, a do niewielkiej Praia Nova w Lagoa – skalny tunel z sąsiedniej plaży Senhora da Rocha. 
Ale najpiękniejszym fragmentem wybrzeża i symbolem całego Algarve jest Ponta da Piedade w Lagos. Trudno powiedzieć, co jest bardziej ekscytujące: eksploracja osobliwych formacji skalnych od strony lądu czy morza? Z niewielkiej przystani łodzie motorowe zabierają turystów na godzinne, szalone rajdy w labiryncie skał i jaskiń (10 euro od osoby). Przewoźnicy z mistrzowską precyzją wpływają do każdej dziury w skale, przepływają pod naturalnymi mostami, z pewną nieśmiałością podpływają do ukrytych wśród urwisk plaż nudystów. Te same miejsca oglądane z punktów widokowych, zawieszonych wysoko ponad falami oceanu, nabierają zupełnie innego wymiaru. Każda ścieżka kończy się przepaścią, za każdym cyplem czekają nowe skały o fantazyjnych kształtach czy ukryte przed światem, dzikie plaże. 

Urwiska zachodniego wybrzeża kryją najpopularniejsze kurorty, takie jak modne Portimao z szeroką plażą Praia da Rocha, porównywane ze śródziemnomorskim wybrzeżem Costa del Sol. Nie mniejszą sławą cieszy się białe miasteczko – Albufeira, oszałamiające przepychem, zgiełkiem, ilością hoteli i turystycznych atrakcji. Pobliska Vilamoura słynie z luksusowej mariny, w której na wodzie kołyszą się miliony euro. Tłumy turystów spacerują promenadą, marząc choćby o krótkiej przejażdżce oceaniczną limuzyną. Wieczorem zapominają o swej frustracji w jednym z licznych pubów, dyskotek czy restauracji z widokiem na luksus.

Koniec świata
Każdy, kto dotrze na zachód Algarve w środku dnia, obejrzy port rybacki pełen kolorowych kutrów i potężną twierdzę w Sagres oraz imponujące, 60-metrowe klify na Przylądku Świętego Wincentego – południowo-zachodnim krańcu kontynentu. Ale późnym popołudniem, gdy przylądek zamienia się w naturalną platformę widokową, służącą do obserwacji, ujrzy coś jeszcze… słoneczną kulę znikającą w wodach oceanu. Najlepsze miejscówki zajęte są przez romantycznie tulące się pary już na kilka godzin przed spektaklem. Wstęp wolny, miejsca nienumerowane. Serca i dusze widzów rozgrzewają się w ciepłych promieniach zachodzącego słońca… 

Magię tego miejsca potęguje świadomość, że to koniec świata. Tak przynajmniej sądzili Europejczycy w czasach, kiedy Portugalia ruszała w świat, żeby go odkrywać. To tu książę Henryk Żeglarz założył swą słynną szkołę morską, a Vasco da Gama marzył o dopłynięciu do Indii. Dzisiaj turyści z całego świata odkrywają Portugalię, region Algarve i jego najdalej na zachód wysunięty przylądek – Cabo de Sao Vicente. Historia zatoczyła wielki krąg. 

-------------------------

Kiedy jechać?
Najlepiej późną wiosną i jesienią. W lecie temperatura przekracza 30 stopni, choć upały łagodzą wiatry i kąpiel w morzu. Nawet zimą temperatura nie spada poniżej 15 stopni. A ceny są niższe! 

www.visitalgarve.pt

-------------------------

SPA [&] Golf
Algarvé to raj dla miłośników łączenia pobytów w SPA z grą w golfa. Pola golfowe praktycznie za każdym zakrętem! 33 kluby dysponujące 18- i 9-dołkowymi polami. Większość wymaga od gości certyfikatów i przestrzegania etykiety, ale są też szkoły golfa. Gra do 18 dołków – od 100 euro, trzydniowy kurs – 250 euro.

www.atalgarve.pt