facebook

10 dni w Big Apple? Dlaczego nie! Moja decyzja o wyprawie do Nowego Jorku była tak szybka, ?jak życie, które tam się toczy. Być w tym mieście i nie wjechać na Empire State Building? Niedopuszczalne! Być tu i nie zrelaksować się w SPA? Nieakceptowalne. Choć dla nowojorczyków to wcale nie takie oczywiste…

10 dni w Big Apple? Dlaczego nie! Moja decyzja o wyprawie do Nowego Jorku była tak szybka, ?jak życie, które tam się toczy. Być w tym mieście i nie wjechać na Empire State Building? Niedopuszczalne! Być tu i nie zrelaksować się w SPA? Nieakceptowalne. Choć dla nowojorczyków to wcale nie takie oczywiste…

 

 

 

 

 

 

Choć to nie pierwsze spotkanie z Nowym Jorkiem, mam wrażenie powitania, jakbym była gościem specjalnym. To jedno z tych miejsc na świecie, gdzie można czuć się wyjątkowym, pozostając anonimowym. Jeśli chciałoby się zobaczyć  5 najbardziej wartych zobaczenia atrakcji w Nowym Jorku… nie warto ruszać się z lotniska. Nie ma bowiem możliwości wymienienia piątki, bez nieuzasadnionej dyskryminacji, wśród dziesiątek albo i setek innych miejsc.

Jak Kuba Bogu – istota demokracji

Pytanie, o to jak się żyje w NY, zadane dowolnej napotkanej osobie, doczeka się zupełnie innej odpowiedzi. Nie można jednoznacznie sklasyfikować nowojorczyka, ponieważ w tym mieście nikt ani nic nie jest takie samo. To miasto zdaje się być w fazie wiecznych przemian.

Trudno o drugie tak otwarte na wpływy, a jednocześnie tak wpływowe miejsce na świecie. Grek żyje obok Turka, muzułmanin obok chrześcijanina, Włoch prowadzi biznes z Chińczykiem, Jamajczyk przyjaźni się z Meksykaninem. Nieomal idylla! Tkwi w niej pewna tajemnica. O ile Stany na prowincji wielu już nazwało najbardziej rasistowskim państwem świata, o tyle wielkie miasta, takie jak Nowy Jork, to obraz żywej demokracji, poszanowania praw każdego niezależnie od wieku, pochodzenia, wyznania i statusu. I choć, jak wszędzie na świecie, zdarzają się tu antagonizmy między różnymi grupami społecznymi, łatwiej o dialog, bo mieszkańcy Nowego Jorku dobrze rozumieją, że ich wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiej osoby. Szkoda tylko, że tak łatwo ulegli owczemu pędowi ci, którzy masowo zwalniali muzułmanów po zamachach 11 września, zaprzeczając  tym samym poszanowaniu zasad, w których szczęśliwie dane jest im żyć…

Nie da się jednak zaprzeczyć, że uśmiech, którego zazdrościmy Amerykanom, jest naturalny, a osławiony w żartach powitalny dialog: „How are you – I’m fine”, nie jest bynajmniej faktycznym zapytaniem o stan zdrowia, czy ducha napotkanej osoby, ale zwykłą formą grzecznościową. To trudne do zrozumienia dla spontanicznych i wylewnych południowców, czy… nas, często narzekających Polaków. Przyjęta powitalna nieco sztuczna formuła nie wyklucza prawdziwej życzliwości.

Choć wydawać się może, że każdy nowojorczyk gna przed siebie nie zwracając uwagi na turystów, to nieprawda. Bez lęku można zapytać dowolnego przechodnia o polecane miejsce posiłku, czy najbliższą stację metra. Odpowie na pewno, z nieudawanym zaangażowaniem i uśmiechem. Może się jednak zdarzyć, że będziemy musieli…  za nim biec, bo w godzinach szczytu czas dla mieszkańców to rzecz na wagę złota.

Żyć w Nowym Jorku

Wielu turystów odwiedzając miasto po kilku dniach pobytu deklaruje, że mogłoby tu żyć. Łatwo bowiem zachłysnąć się różnorodnością, wszechobecną atmosferą tolerancji, komunikatem – jesteśmy tylko dla ciebie, ale z bezgłośnym dodatkiem: jeśli masz pieniądze. A o to już trochę trudniej.

Nowojorczycy głośno mówią o kryzysie na rynku pracy i nieruchomości. Odwiecznie panujący tu etos pracy nabrał nowego wymiaru – wyraźnie odczuwalna jest jeszcze silniejsza atmosfera konkurencji, zagrożenia utratą zatrudnienia i płynności finansowej. To dobry czas na kupno domu, fatalny na jego sprzedaż. Tym, którzy przyjechali tu na rok, dwa, a zostali 20, wyjątkowo dało się to we znaki. Wzrost cen na szczęście nie ogranicza turystyki, z której wielu imigrantów żyje. Tylko w ubiegłym roku Nowy Jork odwiedziło 47 milionów osób.

{{image::images/stare/wrzesien 2011/DSCN3075.JPG?mode=box?rel=}}

Nurt miasta

Jak w takim tłumie poczuć się swojo? Poddać się nurtowi miasta i nie narzucać sobie obowiązku zwiedzenia wszystkich miejsc opisanych w przewodnikach. Jeśli krążymy tylko po Manhattanie i tak – prędzej, czy później – tam trafimy. Nowy Jork najciekawszy jest ze względu na tych, którzy w nim żyją. Odrobina uważności, otwartości może sprawić, że ci – pozornie sztywni i zamknięci – ludzie opowiedzą nam swoje życiowe historie na ławce w metrze, czy na trawie w Central Parku. Tu wiele dzieje się na ulicach i w parkach.

Poza głównymi ulicami i słynnymi budowlami warto poświęcić  jeden dzień na sam tylko Dolny Manhattan – spacer wybrzeżem rzeki Hudson dostarcza niesamowitych wrażeń. Równie niedoceniana przez turystów jest wyspa Roosvelt, między dzielnicą Queens i Manhattan, dawniej mało prestiżowa, dziś Eden tych, którzy chcą mieć wyjątkowy widok na wschodnią część tej drugiej. Do zwiedzania Nowego Jorku potrzebne są trzy rzeczy: nielimitowana karta na metro, lekki bagaż i wygodne buty!

{{image::images/stare/wrzesien 2011/DSCN3345.JPG?mode=crop?rel=}}

wSPAniały relaks

Wcale nie jest domeną nowojorczyków. Z wywiadu przeprowadzonego we wszystkich SPA, które udało mi się odwiedzić wynika, że mieszkańcy Nowego Jorku korzystają z zabiegów wellness i SPA, ale rzadko… regularnie. Potwierdza to opinię, że tutaj wszystko dzieje się bardzo szybko. Na moje pytanie o rozumienie istoty życia w rytmie wellness, podporządkowania holistycznemu podejściu do ciała i umysłu, niektórzy terapeuci wymownie się uśmiechali. Ci, nie do końca politycznie poprawni, mówili wprost, że ich klienci dbają o siebie zrywami. Wielu gości SPA i Day SPA to turyści lub biznesmeni goszczący w Nowym Jorku.

Do najpopularniejszych zabiegów należą masaże relaksacyjne, kuracje odmładzające i upiększające. Często nadawana jest im oprawa rytuału z różnych stron świata. Słowo SPA jest też chyba najbardziej… nadużywanym  na szyldach promujących urodowe gabinety na ulicach Nowego Jorku. Doliczyłam się kilkuset salonów, saloników i… miejsc, których bez oznaczenia SPA na tablicy, w życiu nie odważyłabym się tym terminem określić. W porównaniu z nimi polskie Day SPA nie powinny mieć  żadnych kompleksów. No chyba że aspirujemy do takich miejsc jak Mandarin Oriental…

{{image::images/stare/wrzesien 2011/DSCN3464.JPG?mode=crop?rel=}}

Kompleksowa opieka

To właśnie ona urzekła mnie w Auriga SPA, salonie ulokowanym w Hotelu The Setai na słynnej Piątej Alei.  Pięknie wykończone wnętrza, z rozmachem, ale i ascetyczną stylistyką, mieszczą w sobie liczne gabinety masażu ?i urody, przestronne łazienki z sauną i łaźnią parową, wygodną przestrzenią do „zrobienia się” przed wyjściem. Duże wrażenie robi część, w której znajdują się eleganckie mini-baseny z jacuzzi oraz prysznic wrażeń (prywatny spektakl światło-woda-dźwięk), do którego przechodzi się przez strefę wypoczynku wellness ze stałą dostawą świeżych owoców, orzechów, daktyli, aromatycznych herbat i orzeźwiających napojów. Salon pracuje wyłącznie na organicznych, w pełni naturalnych preparatach.

Terapeuta, który miał wykonywać mój zabieg o tajemniczej nazwie Waxing Moon, przywitał mnie uściskiem dłoni, gwarantującym… mocny masaż. Jakie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że ten mężczyzna jak dąb był w stanie wykonać zarówno piling, masaż, jak i pełną pielęgnację twarzy z wyczuciem, które dawało mi absolutne poczucie odprężenia. Sam zabieg z założenia ma pozwolić zrelaksować ciało i umysł, a także natchnąć nas do troski o siebie. Komponując go, wykorzystano nutę jaśminu, którego białe  kwiaty uosabiają ducha kreatywności. Ciało potraktowane jest z pełną uważnością – od refleksologii stóp po głębokie rozluźnienie twarzy i głowy.

{{image::images/stare/wrzesien 2011/New Yor3.jpg?mode=crop?rel=}}

Wycisk z baletem w tle

Salon i klub Exhale Meatpacking w Gansevoort Meatpacking to kolejne miejsce przynależące do hotelu SPA, otwarte także dla gości z zewnątrz. Wybieram ponad godzinny trening Core Fusion Class i masaż o tej samej nazwie. To miejsce i oferta rzeczywiście są istnym „fusion”. Pomieszanie stylów i bogata oferta zabiegów, ultranowoczesna stylistyka przeplatają się tutaj z orientalnymi akcentami (pokoje masażu, oferta herbat relaksacyjnych).

Zajęcia fizyczne to pomieszanie solidnego work out’u z Pilatesem i metodą Lotte Berk (balet, joga i fizykoterapia w jednym). Służy ona intensywnemu wzmocnieniu mięśni okołokręgosłupowych i uelastycznieniu całego ciała. Stałe bywalczynie zajęć mówią, że nigdy nie poznały skuteczniejszych. Metoda treningowa Core Fusion Cardio  doczekała się w 2010 roku nagrody New York Magazine. Masaż Fusion jest kompleksowym uzupełnieniem treningu – wyjątkowo relaksujący dotyk karku i szyi połączony z dogłębnym masażem wszystkich zbolałych i „zastanych” części moich pleców (istnienia niektórych mięśni w ogóle wcześniej nie odczułam!). Wychodzę rozluźniona, lekko rozleniwiona i senna, a także 3 cm… wyższa! Przynajmniej takie mam wrażenie. Stanu błogości dopełnia seans w łaźni parowej i orientalna mrożona herbata.

Orientalny przepych

Mandarin Oriental to hotel z jedną z najbardziej ekskluzywnych przestrzeni SPA w Nowym Jorku. Zlokalizowany jest przy Columbus Circle, tuż przy Central Parku. Ideą tego miejsca jest dać klientowi pełne poczucie bezpieczeństwa, intymności oraz zapewnić mu spersonalizowane zabiegi. Strefę SPA wydzielono od części hotelowej, a jej oferta jest kierowana zarówno do gości hotelowych, jak i do biznesmenów oraz turystów. 

Składa się na nią sześć wielofunkcyjnych gabinetów z prysznicami, tajski apartament z głęboką wanną do hydroterapii, apartament VIP z kominkiem dla par, gdzie wykonywane są zabiegi w wyjątkowej atmosferze intymności. Łaźnia parowa i basen Vitality znajdują się w wydzielonych częściach dla pań i panów.

W Mandarin Oriental można też doświadczyć infuzyjnej technologii Pur SPA Oxygen. Pozwala ona na nasycenie tkanek tlenem przez – skórę, co jest nieocenione w procesie uwalniania toksyn i terapii odmładzających. Zabiegi w basenie Vitality skutkują natomiast wzmożeniem energii w organizmie. Jednak tym, co oprócz wystroju i elegancji ?Madarin Oriental, zapiera dech w piersiach jest… widok z okien. Rzeka Hudson oglądana z pokoju relaksu zatrzymała mnie w nim na dłużej.        

{{image::images/stare/wrzesien 2011/New York2.jpg?mode=crop?rel=}}

 

Porady praktyczne:

 - Nowy Jork warto odwiedzić o każdej porze roku, jednak od maja do września jest wyjątkowo urokliwy ?i oferuje szereg atrakcji na ulicach oraz w parkach.

 - Najdroższe bilety lotnicze obejmują okres wakacji, Bożego Narodzenia i Wielkanocy, choć i wtedy można trafić na promocje. Najdogodniejsze połączenie oferuje LOT (9,5 h), ale równie popularne są rejsy Lufthansy, SAS, czy KLM. Promocje zaczynają się od 1600 zł za bilet w obie strony.

- Wynajem mieszkań, apartamentów i domów na krótki termin – bardzo opłacalny, kiedy wybieramy się do ?Big Apple większą grupą: www.homeaway.com;

- www.tripadvisor.com

 - www.mta.inf – informacja o kartach na komunikację miejską. Warto wybierać wśród kart „unlimited” – opłacalnych, jeśli zostajemy w NY chociaż tydzień. Na większych stacjach (Subway) można otrzymać gratis mapę metra, która z powodzeniem służy także za mapę miasta.

 

Ważne informacje:

Chcąc oszczędzić na biletach wstępu, można kupić zbiorczy karnet (www.newyorkpass.com). Jeśli wolimy chodzić własnymi ścieżkami, warto odwiedzić strony internetowe poszczególnych atrakcji – często dostępne są na nich bilety do zakupu on-line i samodzielnego wydruku. Można w ten sposób oszczędzić nawet do kilkunastu dolarów na bilecie. Zakupu warto dokonać jeszcze w Polsce, ponieważ za wydruk w hotelu zapłacimy nawet do 2 $ za stronę.

 

 

The best of NYC

 - Wschód słońca z Mostu Brooklińskiego i zachód słońca z platformy Empire State Building

- Atmosfera ulicy jak z filmów – w porze lunchu na Lexington Avenue

- Tłumy największej mieszanki kulturowej na świecie – Times Square

- Istne państwo w mieście, najdoskonalsze owoce, warzywa i owoce morza w Chinatown

- Kwintesencja nowojorskich zakupów – 5th Avenue i domy handlowe Macy’s oraz Bergdorf Goodman

- Ponadkulturowe porozumienie – Strawberry Fields i mozaika Imagine ku pamięci Johna Lennona (Central Park), Statua Wolności na wyspie Liberty Island

- Rozmach muzealnych wystaw: American Museum of Natural History, Museum of Modern Art

- Chwile zadumy – wycieczki emocjonalne: Staten Island (to tu przybyli pierwsi imigranci – rozciąga się też stąd wspaniała panorama Manhattanu), miejsce pamięci tragedii 11 września – WTC, opatrzone wieloma informacjami i obrazami makiet

 

Tekst /foto: Anna Machnowska

 

 

 

 

 

 

fot. materiały prasowe hoteli; Anna Machnowska

polecane hotele spa poziome wszystkie SPA EDEN

 ban-300x600-023

polecane hotele MORZE

polecane hotele JEZIORA

polecane hotele CENTRUM

polecane hotele GORACH

Nasze magazyny i albumy

polecane KLINIKI DAY SPA

RZ interbad2018 Banner statisch 300x300px e

Zapisz się do newslettera

Perfect SPA Awards 2018

baner Perfect SPA Awards 2018

banery Perfect SPA Hiszpania 

banery Perfect SPA Czechy

Pobierz E-Book

 okl e book SPA Rodzinne

okladka e book UZDROWISKAe-book Restauracje okladka Semana SPAeden pl

 

01

Cytat tygodnia

SPAeden pl