facebook

Miłość szalona czy związek z rozsądku? W przypadku diamentów obie formy uczucia są w pełni uzasadnione.

Tekst: Adam Studziński

Każda płomienna miłość, jeżeli spojrzeć na nią chłodnym okiem, wydaje się być niezrozumiałą. Diament to przecież jedynie kawałek węgla, który 4 miliardy lat temu i 200 kilometrów pod powierzchnią ziemi, na skutek ekstremalnie wysokiego cieśnienia zmienił swoją strukturę krystalizacji. Naukowiec wspomniałby o niezwykłej twardości diamentu – najwyższej w 10 stopniowej skali Mohsa, o sześciokrotnie lepszym przewodnictwie ciepła niż miedź, ciężarze właściwym 3,51 g/cm3, współczynniku załamania światła równemu 2,417 i wartości dyspersji -0,044. Informacje te zaciekawiłyby pewnie studentów fizyki, ale nie budzą przecież emocji wywołujących przyśpieszone bicia serca, a motylki w brzuchu od nich nie latają…


Skąd ten blask?
A jednak! To tym dwóm ostatnim wartościom diamenty zawdzięczają swoje niepowtarzalne lśnienie. Odbite od diamentu promienie światła otaczają kamień tęczową aureolą – żaden inny kamień, szkło ani imitacja tego nie potrafią. Ten niezwykły blask uwodził kobiety już w starożytnym Egipcie, gdzie diamentom przypisywano nadprzyrodzoną moc łączenia miłości z wiecznością. Właściwości magiczne i lecznicze przypisywali diamentom także antyczni Grecy, nazywając je łzami bogów. Kolejna odsłona miłosnej historii diamentów przenosi nas do wieku XV. Wtedy to po raz pierwszy mężczyzna, i to nie byle kto, bo arcyksiążę Maksymilian I Habsburg, oświadczył się wybrance swego serca pierścieniem z diamentem, wyznaczając w ten sposób trendy na kolejne setki lat. W XX wieku diamenty pokochało (z wzajemnością) Hollywood – któż nie zna słynnej piosenki Diamonds Are A Girl's Best Friend w wykonaniu Marlin Monroe, siódmego z kolei filmu o przygodach Agenta 007, zatytułowanego Diamonds Are Forever czy niedawnego przeboju Rihanny Shine Bright Like A Diamond.

Emocje i wielkie pieniądze
magazyn eden portal SPA eden wellness 02Diamenty kochamy za ich blask i ponadczasowe piękno. Budzą też emocje, kiedy przekazywane są bliskim osobom w szczególnie ważnych momentach życia. W Polsce to zazwyczaj zaręczyny lub ślub, na zachodzie Europy często praktykowanym zwyczajem jest obdarzanie diamentem nowonarodzonego dziecka. Zwyczaj to równie piękny, co praktyczny ze względu na inwestycyjne walory tego kamienia. Każdego roku odnotowuje się wzrosty wartości diamentów od 6 do 18% (w zależności od ich parametrów). Ostatnie miesiące przyniosły rekordy na rynku aukcyjnym – różowy kamień o nazwie Pink Star i masie 59,6 ct został wylicytowany w Genewie za astronomiczną kwotę 83,4 mln dolarów (stając się najdrożej sprzedanym kamieniem świata), a bezbarwny diament o masie 118 ct znalazł swojego nabywcę podczas aukcji w Hong Kongu za kwotę 30,6 mln dolarów. Paradoksalnie, o nieustannym zainteresowaniu diamentami świadczą także dwa zuchwałe, skoki na diamenty – na lotnisku w Antwerpii i w Hotelu Carlton w Cannes.

Diamenty nie są wieczne
Roczna wartość sprzedaży to niemal 9 mld dolarów, przy nakładach na wydobycie sięgających 2 mld. Po cięciu i szlifowaniu warte są już 14 mld, a po obróbce jubilerskiej osiągają wartość 57 mld!
Przekonanie co do rosnącej wartości diamentów podzielają także finansiści. Z raportu przygotowanego przez agencję Bain & Company wynika, że w roku 2018 na świecie zacznie brakować dużych, wartościowych diamentów. Kiedy ich złoża ulegają stopniowemu wyczerpaniu, popyt na te kamienie rośnie w tempie o 2 do 5% w skali roku. Diamenty nie są dobrem odnawialnym, nowe już nie powstają, nie ma większych szans na odkrycie nieznanych do tej pory ich złóż, a część kopalni w Afryce już dziś się zamyka – mówi Adela Brabcova, prezes spółki Diamonds International Corporation Polska – Tymczasem popyt na diamenty kreuje rynek azjatycki, przede wszystkim chiński. Dość wspomnieć o setkach milionów tamtejszych kobiet, które życzą sobie diamentowej biżuterii. A przecież zaledwie 20 proc. wydobywanych kamieni wykorzystują wytwórcy biżuterii. Reszta, gorszej jakości trafia do przemysłu, stosowana do cięcia, toczenia, szlifowania.

Co Ty wiesz o diamentach?
Każdy, kto zdecyduje się na bliższy i dłuższy związek z diamentem, powinien bliżej poznać swojego wybranka. Nie ma na świecie dwóch identycznych diamentów – różnią się od siebie przede wszystkim wagą, kolorem, czystością i szlifem. Cechy te określone są jubilerską zasadą 4C. Pierwsze C to carat, czyli jednostka, w której wyraża się masę diamentów (1 ct = 0,2g). Ciekawostką jest, że nazwa ta wywodzi się od angielskiego określenia nasion chleba świętojańskiego (carob), które w średniowieczu służyły do wyważania kamieni szlachetnych. Drugie C oznacza kolor (ang. color). Pomijając diamenty kolorowe – niezwykle rzadkie i cenne (jak chociażby wspomniany wyżej Pink Star) – diamenty przybierają barwę od najczystszej bieli (symbol D) do coraz bardziej widocznych odcieni szampana (kolejne litery w dół alfabetu). Im diament jest bielszy, tym cenniejszy. Istotna dla wartości diamentu jest też jego czystość, czyli trzecie C (ang. clarity). Tutaj także przyjęto uniwersalną dla całego świata skalę, w której najczystsze kamienie (tzn. takie, w których nie można dostrzec naturalnych zanieczyszczeń i uszkodzeń pod lupą jubilerską), otrzymują ocenę IF lub LC. Ostatnim C jest zaś szlif (ang. cut), czyli kształt, który nadany został diamentowi podczas obróbki. Najbardziej znany szlif to ten brylantowy, ale warto wiedzieć, że oszlifowane diamenty przybierają też formy serca, gruszki, owalu, łzy i ponad 200 innych wzorów! W szlifie liczy się przede wszystkim jego proporcja – im lepsza, tym lśnienie diamentów pełniejsze, a on sam jest cenniejszy.

Diamentowa metryka
To wszystko to wiedza teoretyczna. W praktyce niemożliwe jest spojrzeć na diament i samodzielnie określić jego parametry, a przez to i oszacować jego wartość. Opisanie diamentu wymaga wieloletniego doświadczenia, specjalistycznego sprzętu i skonfrontowania wyników swoich z wynikami innych osób, niezależnie badających ten sam kamień. Czy zatem laik jest skazany na zakup przysłowiowego kota w worku? Nie, jeżeli kupi diament wraz z certyfikatem wydanym przez któreś z uznanych światowych laboratoriów gemmologicznych, jak International Gemological Institute (IGI), Hoge Raad voor Diamant Antwerp (HRD) czy Gem Trade Laboratory (GIA) – tłumaczy Adela Brabcova z D.I.C. Polska – Dokument taki, będący swoistą metryką diamentu, zawiera najważniejsze informacje na jego temat, jest zatem niepodważalnym dowodem autentyczności i wartości kamienia. Diament bez sprawdzonego certyfikatu, nawet jeżeli oferowany jest w atrakcyjnej cenie, może przynieść swojemu właścicielowi duże rozczarowanie.„Nie oddam!”
Miłość silniejsza od nienawiści? Ta do diamentów, owszem. Będąca dziewięciokrotnie w związkach małżeńskich, nie stroniąca od znajomości mniej formalnych, hollywoodzka diva Zsa Zsa Gabor zwierzyła się podczas jednego z wywiadów: „Nigdy do żadnego mężczyzny nie odczuwałam aż takiej nienawiści, by oddać mu podarowane przez niego diamenty”. I jak tu nie wierzyć w moc miłości?        

magazyn eden portal SPA eden wellness 03--------------------------------------                                       
Jak dbać o diamentową biżuterię?

  • Wyroby biżuterii diamentowej należy trzymać w oddzielnych pudełkach, ponieważ diament potarty o diament może powodować wzajemne zarysowanie;
  • diamentowej biżuterii nie powinno nosić się podczas wykonywania ciężkiej pracy. W jej trakcie może poluzować się koronka przytrzymująca diament, a kamień wylecieć i zaginąć;
  • wskazane jest profilaktyczne badanie często noszonej biżuterii, raz na około pół roku. Jubiler jest w stanie sprawdzić osadzenie kamienia, a w razie potrzeby je poprawić;
  • najprostszym sposobem czyszczenia biżuterii z diamentem jest namoczenie jej w ciepłej wodzie z dodatkiem płynu do mycia naczyń, a następnie delikatne jej oczyszczenie miękką szczoteczką do zębów;
  • efekt połysku i świeżości diamentu zwiększyć można, używając do czyszczenia amoniaku. Biżuterię należy umieścić na pół godziny w roztworze 1 do 100: 25% amoniaku i wody z płynem do mycia naczyń;
  • biżuterię diamentową można także czyścić poprzez zanurzenie jej na godzinę w szklance czystego spirytusu.