facebook

Gorzki jak źle zaparzona herbata, kwaśny jak cytryna. Psuje smak życia, a kiedy trwa zbyt długo, czyni ogromne spustoszenia w naszym organizmie. Jak więc oswoić stres i radzić z nim sobie na co dzień?

1 Zrozum, nie unikaj

Jeszcze kilkanaście lat temu większość lekarzy pytanych o receptę na zdrowy tryb życia, nakazywała nam unikać stresu i dobrze się odżywiać. Dziś wiemy, że to pierwsze zalecenie „ma drugie dno”. Stresu uniknąć się nie da, a co ważniejsze, uciekanie przed nim, nie sprawia, że stajemy się na niego bardziej odporni. Kto unika wszystkich nieprzyjemnych sytuacji, ten w konfrontacji z wyzwaniem nie ma żadnych przygotowanych wzorców zachowań, z których mógłby korzystać. Na szczęście, każdy z nas posiada mniejszą lub większą odporność na stres. Bez niej człowiek nie przetrwałby jako gatunek, bo zdolność przystosowania polega na tym, by zachowywać „niezmienione środowisko wewnętrzne” wtedy, gdy zmienia się środowisko zewnętrzne. Niestety, nasze wrodzone umiejętności do opierania się stresowi nie wystarczą do zachowania zdrowia. Z badań zoopsychologów wynika, że im wyższy stopień rozwoju danego gatunku, tym mniej wrodzonych mechanizmów przed stresem udaje mu się zachować.

2 Daj sobie prawo do błędów

Specjaliści zajmujący się psychoimmunologią, czyli nauką badającą związki między psychiką a odpornością organizmu, zapewniają, że każdy z nas może podnieść swoją odporność na stres. Od czego zacząć? Przede wszystkim trzeba dać sobie prawo do popełniania błędów, zrozumieć, że nie ma idealnego pracownika, małżonka, czy rodzica. Żaden szef nie może od nas wymagać, żebyśmy codziennie byli przygotowani na podejmowanie nowych wyzwań, kreatywni i uśmiechnięci. Tym bardziej sami nie powinniśmy tego wymagać od siebie. Tę umiejętność słuchania, co dzieje się w emocjonalnym świecie, psychologowie nazywają „zdolnością do bycia we własnym życiu”. Bycie „tu i teraz” ma polegać na zaangażowaniu się w bieżące wydarzenia, zamiast skupianiu na przeszłości lub przyszłości. Takie uważne podejście do siebie pomaga też rozpoznać i wzmocnić własny styl radzenia sobie w sytuacjach stresowych.

3 Nie dziel włosa na czworo

Nadmierny i długotrwały stres staje się poważnym zagrożeniem dla zdrowia. A co najczęściej go napędza? Okazuje się, że w przypadku kobiet – zbytnia analiza, dzielenie włosa na czworo i  zamartwianie się. Według psychologów kobiety martwią się częściej i inaczej niż mężczyźni, co sprzyja temu, że częściej przeżywają stres. Podczas gdy panowie przejmują się czymś realnym i konkretnym, panie lubią martwić się kilkoma ogólnymi i często wyimaginowanymi rzeczami jednocześnie. Złą fryzurą, brakiem pieniędzy, samopoczuciem męża, sprzeczką z teściową, nadchodzącymi świętami i zebraniem w firmie. Co możemy z tym zrobić, żeby nie zwariować? Skupiać swoje obawy wokół rzeczywistych, aktualnych spraw i nie analizować problemów, na które nie mamy wpływu.

4 Pobądź sama ze sobą

Kiedy doświadczasz zbyt intensywnych emocji, masz ochotę wyć do księżyca, krzyczeć i wyrywać włosy z głowy, pomyśl o… ucieczce. Nie na miesiąc, ale na kilkanaście minut. Pobądź ze sobą, zadaj sobie ważne pytania, wycisz się. Wyrzuć z głowy myśli o mężu, dzieciach, telefonie i komputerze. Znajdź samotne miejsce – park, sypialnię, ławkę – i na parę minut zapomnij o świecie. Rób coś, co doraźnie ukoi nerwy: ćwicz oddychanie, czytaj książkę, śpiewaj, popijaj ulubioną herbatę z ulubionego kubka. Odetnij się od tego, co cię dręczy i dokucza. Skontaktuj ze swoimi pragnieniami, tęsknotami i obawami. „Refleksja, kontemplacja, cisza” – to balsam dla duszy, twierdzi psycholog Wojciech Eichelberger. Pamiętaj jednak, że takie odosobnienie ma sens tylko wtedy, gdy nie jest formą ucieczki i gdy naprawdę chcesz się spotkać ze sobą.

5 Śpij dobrze

Niezależnie od tego, co się dzieje w twoim życiu, nie zaniedbuj potrzeby snu. Jeśli potrzebujesz pospać osiem godzin, żeby czuć się wypoczęta, staraj się do tego dążyć. Udowodniono bowiem, że człowiek, który ma zapewnioną wystarczającą dawkę snu, nie poddaje się tak łatwo stresowi. Jeśli więc chcesz być niepokonana, dbaj o dobry, zdrowy sen. Zwalniaj obroty wieczorem, przestrzegaj utartych zwyczajów przed pójściem spać i unikaj natarczywych myśli, kiedy już leżysz w łóżku. Pamiętaj – spać dobrze to nie to samo, co spać długo.

6 Spaceruj, maszeruj

Czy wiesz, że poświęcenie odrobiny czasu na ćwiczenia może ci pomóc bardziej niż tydzień w Egipcie? Regularna aktywność fizyczna zwiększa bowiem przepływ krwi do mózgu, co pomaga zaopatrzyć go w więcej składników odżywczych podczas gdy myślimy, a także podnieść efektywność eliminacji toksyn, będących produktem ubocznym intensywnego myślenia. Ponadto ruch wzmacnia układ nerwowy, odpornościowy, hormonalny oraz wszystkie elementy organizmu, które odpowiadają za odporność na życiowe trudności. Jeśli więc możesz (a możesz!) zrobić w ciągu dnia coś dla siebie, wybierz ćwiczenia – najlepiej spacer lub marsz na świeżym powietrzu. Amerykańscy naukowcy H. A. DeVries i G. M. Adams stwierdzili, że kwadrans marszu ma większe działanie rozluźniające niż dawka łagodnego leku uspokajającego.

7 Bierz sobie wolne

Odpoczywaj po ciężkim tygodniu, zacznij „święcić dzień święty”. Pamiętaj, że ludzie, którzy w weekendy pracują tak samo intensywnie, jak w tygodniu, to pierwsi kandydaci do wypalenia. Druga dobra zasada brzmi – im większy wysiłek, tym większa potrzeba odpoczynku. Jeśli więc jesteś osobą szczególnie pracowitą i ambitną, przykładaj jeszcze większą wagę do regeneracji sił. O czym jeszcze nie wolno ci zapominać? Na pewno o podziale doby na trzy części. Osiem godzin snu, osiem godzin pracy i osiem kontemplacji, która w naszej kulturze może przybierać różne formy – medytacji, kontaktu ze sobą, przyrodą czy innymi ludźmi. Nadal jest jednak naturalną potrzebą biologiczną, umożliwiającą nam sprawne funkcjonowanie i... naukę oswajania stresu.

8 Coś dobrego

Badania jednoznacznie wskazują, że nasze ciało nie potrafi radzić sobie z długotrwałym stresem. Ciągłe obawy, niepokój i lęk powodują wzmożone wydzielanie adrenaliny oraz hormonu stresu – kortyzolu. O ile jest to normalne i zdrowe w przypadku stresu trwającego krótko, o tyle problem pojawia się, gdy stresujemy się często, intensywnie i długo. Podniesiony przez dłuższy czas poziom kortyzolu i adrenaliny działa jak trucizna, niszcząc komórki mózgu, a dokładniej hipokampa odpowiedzialne za tzw. pamięć świeżą, zdolność logicznego myślenia i uczenia się. Żeby pomóc swojemu mózgowi, spróbuj choć przez dwa dni w tygodniu zmienić scenariusz. Po powrocie z pracy, zamiast narzekać na nie wyrzucone śmieci, nie pozmywane naczynia i niemiłą koleżankę, zacznij spotkanie z rodziną od dobrych wieści. Przypomnij sobie, co miłego spotkało cię w ciągu dnia. Może kolega w pracy zaparzył ci pyszną kawę, szef obiecał podwyżkę, kupiłaś wymarzoną sukienkę na wyprzedaży? Codziennie zdarza się coś dobrego, trzeba tylko umieć to dostrzegać.

Tekst: Antonina Majewska

foto: shutterstock.com