Facebook open

Wypoczynek, słońce i wspaniała opalenizna to standardowy pomysł na wakacje. Jeśli jednak odpowiednio o siebie nie zadbamy, jesienią zdrową skórę będziemy wspominać tylko na zdjęciach. Plan na ten miesiąc? Nawilżenie!

Tekst: Antonina Majewska 

Skóra składa się w 70 proc. z wody, przy czym w skórze właściwej jest jej dużo więcej niż w naskórku. Każdego dnia następuje tzw. przeznaskórkowa utrata wody. By nie doszło do odwodnienia, Matka Natura wyposażyła nas w naturalny system ochronny w postaci lipidowego płaszcza. Tłuszcze wytwarzane przez gruczoły łojowe, ceramidy i kwasy tłuszczowe układają się na powierzchni naskórka niczym cegiełki i sklejają komórki skóry, jednocześnie pozwalając jej oddychać. Wewnątrz skóra stara się zatrzymywać i magazynować wodę dzięki składnikom zwanym NMF (Natural MoisturingFactor): wolnym aminokwasom, soli sodowej kwasu piroglutaminowego, soli kwasu mlekowego, mocznika oraz soli nieorganicznych.Ten naturalny system nawilżania i ochrony działałby wyśmienicie, gdyby nie czynniki zewnętrzne – promienie UV, zanieczyszczenie powietrza, klimatyzacja, zmiany temperatur, wolne rodniki, czy wreszcie twarda woda. To dlatego po wyjściu z kąpieli zwykle mamy suchą skórę. Jak w takim razie wspomóc jej mechanizm obronny, który lubi zawodzić, szczególnie o tej porze roku? Umiejętnie!

 

Nawilżenie drzemie w kremie

Ponieważ skóra twarzy odwadnia się najszybciej, czego efekty zauważamy choćby w postaci zmarszczek, jej pielęgnacja jest dla nas najistotniejsza. Jak jednak wybrać dobry krem nawilżający? Na początek warto sobie przypomnieć, że nazwa tego kosmetyku jest umowna i ma nam po prostu ułatwiać wybór. W rzeczywistości krem spełnia wiele funkcji i przeznaczony jest dla odpowiedniego typu cery, choć faktycznie jego podstawowym zadaniem jest uszczelnienie płaszcza lipidowego oraz wprowadzenie do skóry substancji, które potrafią wiązać wodę.

W składzie kosmetyku nawilżającego warto zatem poszukać olejów roślinnych, lanoliny, protein, cukrów, ceramidów, fosfolipidów, gliceryny i pantenolu. Niektóre z tych substancji tworzą na powierzchni skóry film, inne są higroskopijne, jeszcze inne hamują przemieszczanie się wody na zewnątrz lub wiążą ją na kilka godzin. Doskonałe właściwości nawilżające wykazują choćby proteiny z migdałów, jedwabiu, pszenicy, kolagen, elastyna, algi i kwas hialuronowy. Pamiętajmy jednak, że skóra nieustannie podlega zmianom, a jej stan należy diagnozować co kilka miesięcy. Kupując krem, kierujmy się zatem jej potrzebami oraz… własnym gustem. Dobry krem to taki, którego będziemy używać – z przyjemnością i systematycznie.

 

Serum – dodatkowe wsparcie

Serum dobrze jest traktować jako kurację dla skóry, która potrzebuje wsparcia. Jeśli więc odnosimy wrażenie, że sam krem nie daje jej wystarczająco pięknego wyglądu, albo nie radzi sobie z konkretnym problemem, na przykład suchością i wiotkością, nierówną strukturą, czy brakiem blasku, wtedy sięgnijmy po serum. Z chemicznego punktu widzenia kosmetyk ten może mieć formę: emulsji albo żelu. Od konsystencji ważniejsza jest jednak istota jego działania, czyli przeniesienie jak najgłębiej do skóry, maksymalnie dużej, tolerowanej dawki substancji aktywnych o działaniu pielęgnującym. Powinny one przyspieszyć naturalne, fizjologiczne procesy odnowy komórek, spowodować biosyntezę białek skórnych, odżywić, dotlenić, opóźnić proces starzenia.

O tej porze roku skórze przyda się serum nawilżające. Wystarczy kilka kropel, by zobaczyć rezultat. By kuracja przyniosła jednak długotrwały efekt, serum trzeba stosować regularnie: każdego dnia lub dwa razy dziennie, dopóki nie skończy się opakowanie kosmetyku. Ważne, by przeprowadzić kurację do końca. I tak dwa-trzy razy do roku. Po aplikacji serum, trzeba odczekać chwilę, aż się wchłonie i nałożyć krem, najlepiej z tej samej linii. Wtedy skóra jest należycie zabezpieczona – serum działa bowiem szybko, ale równie szybko woda z niego wyparowuje.

 

Maska – czas na relaks

By skóra była w dobrej kondycji, raz albo dwa razy w tygodniu, dobrze jest zafundować jej maseczkę nawilżającą. Z algami, wodą termalną, wyciągami z roślin, olejkami – maseczki zapobiegają utracie wilgoci, koją i przywracają cerze uczucie komfortu. Często zawierają hialuronian sodu, który wiąże wodę w naskórku, masło karite albo odmładzającą witaminę E. 

Warte polecenia są też kosmetyki w jednorazowych saszetkach, które zużywamy zaraz po otwarciu (są świeże, nie odparowuje z nich woda). Nakłada się je grubą warstwą na twarz, szyję i dekolt, z pominięciem okolic oczu, a po wyznaczonym czasie zmywa lub ściera resztki wacikiem. Przed nałożeniem maski, dobrze jest zrobić piling, a na czas działania kosmetyku wyłączyć się na chwilę z życia codziennego. Relaks i spokój sprawiają, że kosmetyki są lepiej wchłaniane, a efekt ich działania jest zauważalny.

Kiedy potrzebujemy błyskawicznych efektów, warto sięgnąć po tak zwaną „maskę bankietową”. To kosmetyk, który natychmiast poprawia wygląd skóry: nawilża ją, napina, wygładza, ujędrnia i lekko rozświetla, nadając cerze promienny i atrakcyjny wygląd. Zmniejsza też objawy zmęczenia i stresu. Ponieważ jego aplikacja nie zabierze nam nawet 20 minut, warto akcję nawilżenia zacząć od razu – po przeczytaniu tego tekstu.

 

Nawilżenie w trybie turbo

Jeśli naszej skórze trzeba szybkiego oczyszczenia i nawilżenia, warto zafundować jej zabieg hydroabrazji Jet Peel. Jest bezdotykowy i nieinwazyjny, a co najważniejsze, można go wykonywać także latem. Jet Peel pomoże oczyścić skórę, tak by złogi sebum i martwego naskórka nie blokowały porów. Używa się do tego specjalnego „wodnego karchera”. Strumień soli fizjologicznej z dwukrotną prędkością dźwięku usuwa wszystko, co obumarłe i niepotrzebne, a jednocześnie wtłacza w skórę nawadniające cząsteczki, zapewniając powierzchniowe przesuszenie i głębokie nawilżenie. Cena: 250 zł

 

Woda termalna – na ratunek!

Wody termalne przynoszą ukojenie, łagodzą podrażnienia, zaczerwienienia, zapobiegają powstawaniu wolnych rodników. O tej porze roku – są prawdziwym lekarstwem dla suchej i wrażliwej skóry. Kiedy wodą termalną w sprayu spryskamy twarz i dekolt, nie tylko poczujemy natychmiastową ulgę, ale też pobudzimy mikrokrążenie. Ważne jednak, by rozpylać wodę z odległości 20-30 centymetrów, odczekać chwilę, a potem zebrać nadmiar chusteczką – wystarczy na chwilę przyłożyć ją do twarzy. Pamiętajmy, że krople wody na skórze wystawionej na słońce działają jak soczewki. Jeśli nie zbierzemy nadmiaru wody, efekt będzie odwrotny – zamiast nawilżyć, wysuszymy cerę.

 

W gabinecie – zabieg Hydromax

Zabieg nawilżający na bazie preparatu Hydromax, który wykorzystuje działanie kwasu hialuronowego, przeznaczony jest dla skóry suchej, zmęczonej, pozbawionej blasku i witalności. Hydromax wiąże wodę w naskórku, poprawia elastyczność i napięcie skóry. Zawiera również sorbitol, którego zadaniem jest rozświetlenie i wygładzenie cery. 

Zabieg wykonuje się techniką softfilling, która polega na śródskórnym podaniu preparatu za pomocą miękkiej mikrokaniuli. To tępo zakończona igła, której użycie zapewnia najbardziej naturalny efekt, przy jednoczesnym zminimalizowaniu możliwości wystąpienia siniaków. Zabieg utrzymuje właściwy poziom nawodnienia skóry, co sprawia, że jest ona elastyczna i napięta, wygląda świeżo, witalnie. Dzięki zawartości wysokiej klasy kwasu hialuronowego cera pozostaje maksymalnie nawilżona, natomiast dzięki sorbitolowi i sieciowaniu w wersji „light” efekt wygładzenia i tzw. efekt glow utrzymują się do 4 tygodni po kuracji. Cena: ok. 700 zł