facebook

Praca, zakupy, porządki, ponura aura. Jak przetrwać dzień w dobrej formie, a wieczorem zabłysnąć na imprezie niczym gwiazda? Z pomocą przychodzą ekspresowe zabiegi upiększające.

Tekst: Marta Sadkowska

Cuda się zdarzają. Także te kosmetyczne. Odpowiednio dobrany preparat pozwala szybko i skutecznie zetrzeć z twarzy zmęczenie. W domu możemy skorzystać z kosmetyków typu „beauty flash”, czyli silnie nawilżającej maseczki, rozświetlającego serum czy wygładzającej cerę i tuszującej zmęczenie bazy pod makijaż, które pomagają ukryć niewyspanie i przepracowanie. Ale zanim je zastosujemy, warto podarować sobie chociaż godzinę upiększania i rozpieszczania w salonie kosmetycznym. Oczywiście taka jednorazowa wizyta nie zastąpi snu, wypoczynku i odpowiedniej codziennej pielęgnacji, ale przywróci blask cerze, ujędrni ciało i przede wszystkim – zrelaksuje. Sprawi, że do wigilijnego stołu usiądziemy piękne. Po wyjściu od kosmetyczki zawsze ubywa nam lat, przybywa energii i wiary, że w taki dzień wszystko jest możliwe.

Ekspresowe upiększanie
Aby uzyskać dobry efekt w krótkim czasie (w końcu poczucie obowiązku nie pozwoli nam wysiadywać przed świętami u kosmetyczki wiele godzin) najlepiej wybrać specjalny zabieg tzw. ekspresowy. Większość marek i salonów kosmetycznych ma takie propozycje w swojej ofercie. Zwykle są to zabiegi wykorzystujące silnie skoncentrowane preparaty, które działają szybko i intensywnie. Ich podstawę stanowi odprężający mięśnie twarzy masaż, podczas którego wmasowuje się w skórę odżywcze serum lub zawartość jednorazowej ampułki. Następnie nakładane są preparaty silnie nawilżające i rozświetlające skórę. Na to jeszcze jedna warstwa, czyli maska bogata w witaminy, wyciągi roślinne, przeciwutleniacze. Kiedy maska leży na twarzy wszystkie aktywne składniki mają szansę wniknąć w skórę głębiej. Po kilku minutach takiego zmasowanego ataku kosmetycznego twarz i szyja są gładsze i bardziej promienne.


Oczu blask
Chcąc szybko rozprasować zmarszczki i kurze łapki, warto wybrać się na zabieg wygładzający pod oczy. Demakijaż połączony z masażem to wstęp do dalszych przyjemności. Potem kosmetyczka wklepuje preparat o silnym działaniu ujędrniająco-wygładzającym do cery dojrzałej lub nawilżającym, w przypadku młodszej skóry. Następnie masaż, który odpręża mięśnie i nerwy całej twarzy, zwłaszcza wokół powiek. Wykonuje się go na dosyć gęstym kremie, a w przypadku wyraźnych kurzych łapek pod krem dodatkowo wklepuje się serum. Na koniec główny punkt programu – maska w formie odżywczych kompresów. Na skórę pod oczami kosmetyczka nakłada płatki nasączone preparatem ze składnikami nawilżającymi i napinającymi delikatną skórę np. z kolagenem lub wyciągami roślinnymi pobudzającymi krążenie. Powoduje to rozjaśnienie cieni pod oczami, a po kwadransie skóra jest wyraźnie gładsza. Jeszcze krem pod oczy i gotowe. Twarz wydaje się od razu młodsza!

Cielesne przyjemności
Jeśli pofolgujemy sobie w święta i nie możemy dopiąć sylwestrowej kreacji, nie ma sensu wpadać w panikę. Pomocny okaże się zabieg na ciało o działaniu wyszczuplającym, drenaż lub zabiegi typu body wrapping, które co prawda nie odchudzają, ale pozwalają zgubić kilka centymetrów w obwodzie.
Zwykle procedura jest podobna: na przystawkę piling, danie główne to intensywny masaż pozwalający pobudzić krążenie i metabolizm skóry i owijanie ciała specjalną maską termiczną, która pozwala na przyspieszenie spalania tłuszczu. Na deser kosmetyczka wsmarowuje odżywczy preparat, który ujędrni i nawilży skórę. Już po kilkudziesięciu minutach czujemy się lżej i szczuplej. I nawet jeśli to tylko chwilowy efekt, jesteśmy uratowane!

Dotyk Midasa
Wieczorową porą można zabłysnąć nie tylko dzięki modnej sukience i biżuterii. Warto też zadbać o delikatny blask skóry na całym ciele. Pomocny będzie zabieg z użyciem płatków złota lub preparatów zawierających połyskujące drobinki. Na początek piling, masaż i maska. Na tak przygotowane ciało nakłada się złoto koloidalne, płatki złota lub preparaty z masą perłową. Po ich zmyciu lub wmasowaniu w ciało, po kilkunastu minutach skóra nie błyszczy, ale jest pięknie rozświetlona. Delikatne migotanie to zasługa mikroskopijnych drobin odbijających światło, które są niewidoczne, ale pięknie rozjaśniają ciało. Po takim zabiegu skóra jest satynowo gładka i apetyczna. W sam raz do wydekoltowanej sukienki na ramiączkach lub odkrywającego ciało topu.         


W domowym zaciszu
Jeśli chcesz zaoszczędzić czas, nie musisz nigdzie wychodzić. Coraz więcej usług kosmetycznych można zamówić na telefon, z „dostawą do domu”. Przede wszystkim czesanie, strzyżenie czy farbowanie. Fryzjer dolicza koszt dojazdu, ale często sama usługa bywa tańsza nawet o 30 procent niż w salonie. Plusów jest więcej, bo unikamy długiego czekania i nerwowej atmosfery, jaka zazwyczaj panuje w tym okresie u fryzjera. Z takiego zabiegu można też zrobić miłe spotkanie towarzyskie, zapraszając koleżanki. Jest przyjemniej i taniej, bo koszt dojazdu rozkłada się na kilka osób. Można umówić się ze swoją znajomą fryzjerką, albo poszukać w internecie pod hasłem: domowe usługi fryzjerskie.
W domu można zrobić też manicure czy pedicure. Ta usługa jest o ok. 30 procent droższa niż w salonie, ale oszczędność czasu – bezcenna. Od niedawna pojawiły się w Polsce także Mini Waxing Bary, czyli mobilna depilacja, którą oferuje firma Lycon Polska. Dyskretny zabieg można wykonać na terenie Warszawy przez 7 dni w tygodniu. Do domu można też zamówić usługę samoopalania natryskowego, którą wykonuje się w specjalnym namiociku. Koszt jest ok. 30-40 procent wyższy niż w salonie, za to wszystko odbywa się błyskawicznie i w domowym zaciszu.