facebook

Właśnie wróciłem z urlopu i uświadomiłem sobie, że nie był to ani regenerujący wypoczynek, ani nawet mini relaks, ponieważ nie potrafię zapomnieć o życiu zawodowym, nie potrafię się wyłączyć. Jak uciec od obowiązków i odpoczywać, żeby naprawdę nabrać sił,  zrelaksować się, odetchnąć?

Skończyły się wakacje, skończyły się letnie podróże i wypady. Często planowane długimi godzinami przez całe rodziny, obmyślane niemal w najdrobniejszych szczegółach. Przygotowane plan wyjazdu, znaczone w przewodnikach i na mapach miejsca, które obowiązkowo musimy odwiedzić, w mniej czy bardziej odległych zakątkach naszego kraju lub za granicą, bo w tym np. roku modny jest wschód lub południowe plaże.

Sam wielokrotnie ulegałem takiej psychozie wakacyjnego pędu i dopiero mniej więcej w połowie takiego wyjazdu uświadamiałem sobie czym tak naprawdę różnię się od bohaterów „Wakacji w krzywym zwierciadle”. Bo tak naprawdę po co wyjechałem, czy ja w ogóle odpoczywam, przecież ten urlop/wyjazd to niekończąca się „walka” o lepsze miejsce na plaży, o wolny stolik w restauracji, puste miejsce parkingowe, szukanie zagubionego bagażu, zaliczenie kolejnego „ciekawego” miejsca albo dylemat czy samolot odleci zgodnie z planem (a może, czy w ogóle odleci)?, a wszystko to poprzedzone jeszcze szałem zakupów (a to rower, a to kąpielówki, a może płetwy, obowiązkowo klapki i okulary słoneczne, przydałaby się nowa cyfrówka, bo zdjęcia są obowiązkowe – itd. itp.) – istny szał.

Wreszcie, kiedy nadchodzi już  upragniony dzień, pakuję nieodzowne atrybuty swojego wakacyjnego wyjazdu (na i po zasłużony  wypoczynek) czyli laptop, ewentualnie palm top, mobilny Internet, telefon komórkowy albo najlepiej dwa (z czego jeden obowiązkowo służbowy) i tak wyposażony udaję się na zasłużony i wymarzony urlop. Wcześniej następuje oczywiście służbowy rachunek sumienia: a czy wszystko załatwiłem przed wyjazdem (podpisałem umowy, oddelegowałem obowiązki, przesłałem sprawozdania, czy wszyscy wiedzą co mają robić, czy dadzą sobie radę beze mnie), przecież to aż dwa tygodnie.  I tak, z głową pełną pytań i wątpliwości wyjeżdżam, i nawet nie przeczuwam, że przez pierwszy tydzień urlopu będę myślał czy wszystko załatwiłem przed wyjazdem, a w drugim się zastanawiał, co będę musiał zrobić po powrocie.

Po którymś z kolei z takich wyjazdów, uświadomiłem sobie, że to nie jest ani wypoczynek, ani relaks, ani też prawdziwy urlop, ponieważ, nie potrafię tak naprawdę zostawić za sobą wszystkiego, zapomnieć o życiu zawodowym, innymi słowy nie potrafię się wyłączyć. Mentalnie jestem nie przygotowany na taki urlop. Zatem jak mam odpocząć, jak uciec choć na chwilę od obowiązków, od pracy, od zgiełku dnia codziennego, jak nabrać sił, jak się zrelaksować, odetchnąć? Ilu jest takich jak ja i czy jest jeszcze ratunek?

Alternatywą zdają się być krótkie wyjazdy, ale za to częstsze. Co kilka tygodni (2-4 razy na kwartał) wyjechać na 2-3 dni, może weekend i oddać się relaksowi bez konieczności strategicznego zarządzania logistyką wakacyjnego wyjazdu na dłuuugi urlop. Szybciej, sprawniej, bez pośpiechu i niepotrzebnego stresu towarzyszącemu tradycyjnym wyjazdom urlopowych. Są na szczęście takie miejsca, które zachęcają, a co więcej zapewniają niczym nie skrępowany relaks i wypoczynek, chwilę odpoczynku i jednocześnie możliwość poprawy kondycji fizycznej i psychicznej. Położone na obrzeżach, nawet nie miast, ale małych miejscowości, w urokliwych zakątkach Polski, jedne wśród lasów inne w górach, dając tym samym możliwość pieszych wycieczek, obcowania z naturą i czerpania energii. Jest takie miejsce w Górach Izerskich na Dolnym Śląsku zwane Doliną Młodości, gdzie od wielu, wielu lat przyjeżdżają Ci, którzy doceniają walory tamtejszego klimatu i otaczającej przyrody, a teraz jeszcze efekty i skuteczność zabiegów oferowanych przez położony Świeradowie Zdroju, Hotel Medical SPA Malinowy Dwór. Tam czas płynie wolniej, tam nabiera się sił i energii, poprawia się zdrowie, wraca dobre samopoczucie i chęć do życia, tam się po prostu odpoczywa.

images/stare/wrzesien 2011/listopad 2011/listop 2011/MalinowyDwor.jpg

Nie ruszając się z miejsca można tam odbyć podróż, nie tylko zmysłową, ale również kulinarną do innych krajów i zakątków świata, której przykładem jest chociażby najbliższe świętowanie dni francuskiego, młodego wina Beaujoalis Nouveau w okresie 17-20 listopada. 

Miłośników francuskiej kuchni, kultury oraz wina serdecznie zapraszamy na świętowanie Beaujolais Nouveau obchodzonego rokrocznie na całym świecie w trzeci czwartek listopada. Wyśmienita kuchnia francuska rozpieści podniebienie, a specjalnie przygotowane zabiegi  i dźwięki muzyki ukoją zmysły.

R.W.