facebook

To jej czas. Bierze udział w programie „Twoja twarz brzmi znajomo”, gra w teatrze Syrena, rozpoczyna przygotowania do musicalu „Mamma Mia“. Jest zmęczona i… szczęśliwa. Nigdy nie brakuje jej uśmiechu dla najbliższych, wsparcia, ciepłych słów i… szalonych pomysłów.

W swym oddaniu dla rodziny potrafi zrobić wszystko. Dla najbliższych na imieniny czy rocznice układa piosenki, nagrywa teledyski, przygotowuje specjalne spektakle.
Z Barbarą Melzer rozmawia Marzanna Graff

Basiu, jesteś teraz co kilka dni kimś innym. Nie chodzi tylko o przeobrażenie fizyczne, ale też o niewiarygodnie trudną pracę nad głosem. W programie „Twoja twarz brzmi znajomo” słyszysz wciąż od jury „zrobiłaś to jeden do jednego”. Sama żartujesz, że jesteś stałym klientem foniatry po tym, co fundujesz swojemu głosowi. Jak odbierasz swój udział w tym programie z perspektywy pracy nad kilkoma odcinkami?
Udział w programie „Twoja twarz brzmi znajomo“ jest dla mnie niesamowitą przygodą, ale również niemałym wyzwaniem. Wydawałoby się, że po 20 latach pracy na scenie musicalowej nic nie może mnie zaskoczyć. A tu proszę, taki oto program rozrywkowy zakasował wszystkie najtrudniejsze musicale, w których grałam. Oczywiście jest to tylko i wyłącznie powód do radości, ponieważ wcielanie się w każdą z postaci w tym programie pozwala na odkrywanie nowych możliwości wokalnych i aktorskich, a przez te parę chwil na scenie mogę poczuć się jak Kate Bush czy Cindy Lauper.

Zawód aktora, wokalisty jest piękny z perspektywy widza. Ale jest też stresujący, bo składa się na niego również oczekiwanie na propozycje, chodzenie na castingi, wsłuchiwanie się, czy zadzwoni telefon.
To rzeczywiście bardzo stresujące, gdy telefon milczy i muszę przyznać, że nie za dobrze to znoszę. W podtrzymywaniu pozytywnego myślenia pomagają mi dzieci. Moja córka jak mantrę powtarza formułkę o życiowej sinusoidzie, która zaraz pójdzie w górę, bo przecież musi (śmiech).

Melzer wywiad eden

Widocznie twoja Julka ma rację, bo chyba ostatnio raczej musisz wyłączać telefon, z obawy przed klęską urodzaju. Teatr, program telewizyjny, a na horyzoncie kolejne premiery.
To prawda, ostatnio pracy mam aż nadto. Program otwiera kolejne możliwości, a oprócz tego przygotowuję się do spektaklu muzycznego „Kariera Nikodema Dyzmy“ w reżyserii Wojciecha Kościelniaka, który już od października będzie można oglądać w teatrze Syrena. Poza tym, w kolejce czeka musical „Mamma Mia“ w teatrze Roma, w reżyserii Wojciecha Kępczyńskiego.

Jesteś cudownie szalona i twórcza, kiedy przygotowywujesz prezenty dla rodziny. Nie ma takiego zmęczenia, które przeszkodziłoby Ci w podarowaniu np. na urodziny mamy mini spektaklu muzycznego czy teledysku na urodziny siostrzeńca. Skąd taka energia?
Sama przecież wiesz, że praca twórcza uskrzydla. Wkładamy w nią cząstkę siebie, co powoduje, że jest jedyna w swoim rodzaju, a jeżeli do tego dorzucimy sporą porcję szczerego uczucia, powstaje nietuzinkowy ponadczasowy prezent. Sama chciałabym takie dostawać (śmiech).

Twój syn „zaraził się” chyba od ciebie talentem. Słyszałam wiele pochwał natemat jego talentu wokalnego, aktorskiego. Czy ma zamiar iść w twoje ślady?
Niewykluczone, choć wszystko zależy od niego. Jest utalentowany, więc przy odpowiednim zaangażowaniu i nakładzie pracy może wiele osiągnąć. Ja gorąco mu kibicuję i zawsze będę go wspierać.

Jakie były początki twojej przygody ze sceną? Zawsze wiedziałaś, że to twoja droga?
Śpiewałam i tańczyłam od najmłodszych lat i choć zżerała mnie trema przed wejściem na scenę, zawsze na nią wracałam. Nie wiem skąd się wzięła ta determinacja. Chyba gdzieś podświadomie czułam, że to moje przeznaczenie i nie mam innego wyjścia. „Metro“ było moim początkiem. Najlepszą z najlepszych szkół musicalowych. Myślę, że to najciekawszy etap mojego życia, a zarazem swego rodzaju trampolina w dorosłe życie i świadomość artystyczną.

Nie widać cię na salonach, nie szalejesz na bankietach, brakuje ciebie na wszelkiego rodzaju „ściankach”. W dzisiejszym świecie wielu mogłoby powiedzieć, że to poważny błąd.
„Bywam“ tylko wtedy, kiedy muszę. Źle się czuję na tego typu imprezach, a tak zwana lanserka nie jest moim żywiołem. Ciekawe czy zyskuje z tego powodu, czy tracę (śmiech).

Jedna z aktorek z ogromnym dorobkiem, rozpoznawalnym nazwiskiem, wielkim talentem, zmieniając agencję aktorską usłyszała „ale Pani musi koniecznie zrobić sobie operację plastyczną”. Taka jest tendencja, aby wszyscy byli młodzi, piękni i jednakowi. Co ty na to?
No cóż, żyjemy w czasach, w których młodość jest ważniejsza niż doświadczenie, a miarą popularności i sukcesu jest ilość „polubień” na Facebooku. Przyglądam się moim nabotoksowanym koleżankom i tłumaczę sobie, że świat się zmienia. Trudno. To ich sprawa, ich decyzje. Nie oceniam. Ja jednak nie zamierzam temu ulegać. Lubię wszystko, co prawdziwe i naturalne, więc będę pielęgnować moją wewnętrzną młodość, która sprawia, że w dalszym ciągu potrafię cieszyć się jak dziecko.

Melzer wywiad eden 05

Melzer wywiad eden 06Melzer wywiad eden 07

Patrzę na ciebie z podziwem. Taka figura i energia! A do tego naprawdę niebywała sprawność. Jak ty to robisz?

Figura była i jest. Z utrzymywaniem jej nie mam nic wspólnego. Z pewnością Pan Bóg uznał, że bardziej przyda mi się smukła sylwetka, niż dobra pamięć. Niestety nie podzielam jego zdania. Recepty na energię również nie potrafię podać. Jeżeli jest pretekst do jakiegokolwiek działania, energia po prostu się pojawia. To taka nasza rodzinna zaleta, jesteśmy cudownie naenergetyzowani.

Co jest dla ciebie najważniejsze w życiu? Zamknij oczy i przenieś się w daleką przyszłość: masz 85 lat, rodzina zebrała się na twoich urodzinach a ty chcesz opowiedzieć o swoich najważniejszych osiągnięciach. Co by to było?
Najważniejsza jest dla mnie bezwarunkowa miłość macierzyńska, czyli najmocniejszy motor mojego życia, niezniszczalny materiał odporny na wszelkiego rodzaju zawirowania życiowe. A tych ostatnio nie brakowało. Moje marzenia w związku z tym zrobiły się niepewne, skromne, wręcz zachowawcze.
A więc marzę, żeby znowu odważniej marzyć. Z kolei najważniejszym osiągnięciem na chwilę obecną są niewątpliwie moje dzieci. Do 85-latki jeszcze mi trochę zostało, więc może coś się wydarzy lub opatrzność coś wykombinuje. Ja w każdym razie jestem otwarta na propozycje i chętna do współpracy.

Melzer wywiad eden 03Barbara Melzer
Aktorka teatralna i musicalowa, wokalistka. Debiutowała w latach 90-tych w kultowym musicalu Janusza Józefowicza – Metro. Występowała w Studio Buffo w Warszawie oraz takich widowiskach jak: Koty, Chicago, Upiór w operze, Crazy for you. Udzieliła głosu w grze Wiedźmin 2 oraz w wielu filmach, np.: Potwory kontra Obcy, Garfield i Przyjaciele czy Truskawkowe Ciastko.
W tym roku, podjęła wyzwanie wcielając się w role największych gwiazd estrady w show „Twoja twarz brzmi znajomo” na antenie POLSATU. Jej talent można podziwiać też w musicalu „Kariera Nikodema Dyzmy” w Teatrze Syrena.